magazyn sztuki


ul. Floriańska 18/5, Kraków

tel. (12) 422 16 19,

(12) 422 16 19

www.pauza.pl

ARCHIWUM GALERII 2008 - 2009

 2008

URODZINY PAUZY!!!

Tomek Sikora

"Przejrzystość rzeczy. Edycja 8"

Klub Pauza

"Alfons Skowronek Eks-hibicjonista"

od 06.12.2008

fotoreportaż z wernisażu 


Galeria Pauza

Paweł Żak

słodki poniedziałek i inne martwe natury - fotografia

od 2008-10-10

fotoreportaż z wernisażu.


Klub Pauza

Tomek Wiech

"Chorzów Dream"

(fotografia)

od 6 października 2008

fotoreportaż z wernisażu.


Tomek Niewiadomski

fotoreportaż z wernisażu 

"NIHON" - fotografia

od 6 września 2008

Artysta o swoim projekcie: "Zdjęcia składające się na cykl NIHON powstały na przestrzeni dwóch ostatnich lat podczas kilku moich wizyt w Japonii. Fotografując przede wszystkim ludzi starałem się zapisać formalną, emocjonalną i egzystencjalną prawdę poruszającą mnie w danym czasie. Wycinając starannie z otaczającej mnie przestrzeni tylko niewielkie jej fragmenty, zamknięte w czasie metafizyczne momenty, stworzyłem swoje własne opowieści..." Premiera wystawy odbyła sie w Galerii 65 w Warszawie w lutym 2008.


Galerii Pauza

Ecce Homo

Yves De Brabander

oraz DAve SChweitzer

Festiwalu Kultura dla Tolerancji! Premiera europejska

od 24 kwietnia 2008

fotoreportaż z wernisażu.


Andrzej Pilichowski-Ragno

"Obrazu ciąg dalszy"

15.03, godz. 20.00

fotoreportaż z wernisażu 

OBRAZU CIĄG DALSZY"

Ta wystawa to tylko ciąg dalszy pewnego, jak sądzę, niedającego się domknąć cyklu, który można by nazwać przyglądaniem się. Zebrane fotografie to efekty mniej lub bardziej udanego patrzenia na sytuacje, nastroje i miejsca.

Andrzej Pilichowski - Ragno


projekt "Architektoniczne punkty odniesienia. Honorowa Nagroda SARP 1966 - 2006"

3 - 13 marca 2008

Harmonogram wydarzeń:

Uroczyste Otwarcie Wystawy - w poniedziałek, 3 marca 2008, o godz.18.00. Wernisaż uświetni, połączona z konferencją prasową, dyskusja panelowa na temat "Honorowa Nagroda SARP - punkty odniesienia dla architektury Krakowa" (Współgospodarzem panelu będzie firma Steelcase)

W środę, 5 marca, o godz. 18.00, zapraszamy na otwarty panel dyskusyjny: "Rozwój aglomeracji krakowskiej w kontekście najnowszych inwestycji zaplanowanych przez Urząd Miasta" (Współgospodarzami panelu będą firmy LHI Leasing oraz firma Sopro)

W czwartek, 6 marca, o godz. 18.00: "Zielone miasto, projektowane dla środowiska" (Współgospodarzem panelu będzie firma Autodesk)

We wtorek, 11 marca, o godz. 18.00: "Reklama jako element miejskiego pejzażu" (Współgospodarzem panelu będzie Cityboard Media) W czasie trwania wystawy (za wyjątkiem 7 oraz 8 marca) w Klubie Pauza (ul. Floriańska 18, podziemia) prezentowane będą: "Renowacja "Meyer May House" willi Franka Lloyda Wrighta copyright: Steelcase oraz "MDM - film o architekturze i ideologii" reż. Eric Bednarski, zdjęcia: Jerzy Rudziński (operator Krzysztofa Kieślowskiego).

program>>>


Klub Pauza

Marek Kowalski

"Tylko miłość", fotografie

8 marca, godz. 20.00

Tylko miłość.

- O Pańskim pomyśle słyszałem juz wielokrotnie, pamiętam jak kilka lat temu na dachu pracowni Piotra Bednarskiego w Nowym Jorku ktoś wspominał ze pracuje Pan nad czymś całkowicie innym od pańskiej twórczości. Podobno juz widział próbki i podobno miało to zdetronizować w mieście i Abakanowicz i Uklańskiego?

- Tak to prawda - pomysł tej wystawy chodzili za mną od lat. Jest rzeczywiście inny, bardziej intymny i ekspresyjnie eksbicjonistyczny, bo jak lepiej pokazać wnętrze mężczyzny niż przez pryzmat jego kontaktów z kobietami?

- W tym przypadku pryzmatem jest twój obiektyw?

- Ta wystawa to efekt moich poszukiwań. Często celowo unikam szczerości w wypowiedziach o swoich zdjęciach, podobnie jak i z rozmysłem zakłamuję swoje miłosne przygody i właśnie o tym jest ta wystawa. Nie jest to spis cudzołożnic ani zapis nacięć na kolbie. Uporczywie unikałem kobiecych twarzy i przede wszystkim oczu, bo choć pamiętam je doskonale to były one jednak pewną niedoskonałością a ja przecież jak każdy romantyk szukam ideału.

- Kluczem do pańskiej wystawy poza symboliczną liczbą jest także kolor i światło a właściwie jego brak.

- Dokładnie. Symbolizuje on fiasko poszukiwań, które jednak nie są daremne, bo zapisują się w moim sposobie patrzenia i na kobiety i na siebie. Dzięki tym niespełnionym miłościom wiem więcej o sobie oraz jestem przekonany, że prowadziły mnie właśnie do tej jedynej. Stąd może także odwołanie do magii i numerologii, bo 12 to nie tylko liczba miesięcy ale także środek dnia i nocy, a także krok przed pechem 13tki. 12 to dobra cyfra by coś zakończyć a raczej zwieńczyć.

- Stąd to jedno zdjęcie, które jest tak inne?

- Tak, bo ta jedna kobieta jest inna niż wszystkie.

Paryż, 2007 rozmawiał Werner Matchke

Marek Kowalski, chociaż urodził się w Zakopanem i w rubryce zawód w dowodzie ma wpisane gazda-filozof jest prawdziwym marynarzem. Jego niespokojna dusza zawiodła go w najdalsze zakątki świata po to by jak twierdzi mógł dłużej wracać do swego domu. Jego twórczość jest lepiej znana za granica niż w Polsce. Współpracował zarówno z wielkim agencjami reklamowymi jak i ożywiał zapomniana sztukę fotosów przy produkcji trylogii Władcy Pierścienia. To, że nie zrobił okładki płyty Rolling Stonesów nabiera anegdotycznego zabarwienia, gdy się weźmie pod uwagę, że jest jedynym fotografem, który tego odmówił. Krytycy sztuki mówią o nim Kundera obiektywu i coś w tym jest, bo jest jednym z nielicznych fotografików, których zdjęcia niosą ze sobą tak duży ładunek emocji i historii ze nie sposób poprzestać na jednorazowym spojrzeniu.


Rafał Szincza Kijas

"ZONA - miejsca i ludzie"

2 lutego 2008, godz. 20.00

ZONA - miejsca i ludzie

W opuszczonej fabryce chemicznej, gdzieś między szatnią dla pracowników a laboratorium, znajdował się pokój, który potocznie nazywano złodziejem dusz. W innym miejscu i w innych czasach mówiono, że to ciemnia lub pracownia fotograficzna.

Rafał (SZINCZA) Kijas ma przyjemność zaprezentować miejsca i ludzi, których spotkał podróżując po ZONIE - strefie magazynowania wspomnień i odpadów radioaktywnych.

Rafał Szincza Kijas urodził się 26 lipca 1969 roku w Makowie Podhalańskim. Z zawodu grafik komputerowy, fotograf i designer, inspiruje go Zona - miejsce pozaziemskich artefaktów i zardzewiałych pejzaży.

W pracy twórczej wykorzystuje radzieckie wynalazki lat 50, medytacyjne techniki mistrzów Zen oraz najnowsze programy do obróbki zdjęć.


Galeria Pauza

Łódź Kaliska opanowała Kraków!

"Identyczne Bliźnięta Trzy - Sztuka Podziemna"

od 7 stycznia 2008

fotoreportaż z wernisażu

Manifest 0506

Identyczne bliźnięta trzy

Identyczność - jedność - tożsamość

Identyczność ciał

Identyczność głów

Identyczność dusz

Naród to identyczność

Idealna krystaliczność

To jest jego tożsamość

Tożsamość to jedność

Naród to sieć krystaliczna*

Krystaliczność to regularność

Regularność to piękno

Sztuka musi być piękna

I Naród musi być piękny

Sztuka musi być jednakowa

I Naród musi być jednakowy

To patriotyzm

Naród to tożsamość

Tożsamość to jedność dwoistości

Dwoistość jedności to oddech

Oddech to postęp

Postęp to roz(d)wój

Trzeba dążyć potęgą Narodu

By dwoistość była troista

Jak rodzina

Wszystkie rodziny powinny być

Identyczne i troiste. (przynajmniej)

Bo to jest ich jedność

I jedność Narodu

Troista

Jednakowość to szczęście

Porozumienie i miłość

Brak konfliktów i spójność

Spójność to truizm

Truizm to kryształ

Kryształ to naród

Naród to truizm

Czas dokonać drobnych zmian

Łódź Kaliska

Marek Janiak 05.06

*Sieć krystaliczna -sieć przestrzenna występująca w ciałach krystalicznych, w których cząsteczki będące elementami budowy są regularnie ułożone w przestrzeni, w okresowo powtarzających się odstępach.

 wydarzenia 2011

Galeria Pauza

Maciej Łomnicki – Dolor

07.12.2011

„Ból pojawił się na Ziemi wraz z człowiekiem, jako towarzysz jego życia. Jest odczuciem bardzo subiektywnym i indywidualnym. Ból jako objaw towarzyszący urazom, chorobom czy bólowi pooperacyjnemu, to przykład bólu biologicznie uzasadnionego. Kiedy ból traci swoją rolę ostrzegawczą, staje się cierpieniem, które nie służy dobru człowieka. O bólu przewlekłym mówimy wówczas, gdy trwa ponad 3 miesiące. Im dłużej trwa, tym bardziej nadwyręża mechanizmy obronne, odporność psychiczną pacjenta. Z czasem dochodzi do zmian w sferze emocjonalnej, psychicznej, duchowej i społecznej. Pojawia się lęk, depresja, problemy w życiu rodzinnym, zawodowym. Aby pomóc pacjentowi z bólem przewlekłym, należy podejść do leczenia interdyscyplinarnie, a pacjenta uczyni osobą aktywną w tym procesie.”

Maciej Łomnicki, ur. 16.11.1989 w Krakowie. Student IV roku Fotografii na PWSFTViT w Łodzi. Obecnie zamieszkały w Warszawie, gdzie pracuje jako asystent w studio fotograficznym.   „Pain appeared together with a mankind. It is subjective and individual experience. Biologically motivated pain is a symptom of every injure, disease and postoperative syndrom. When pain does not work as a warning, it is transformed to a suffering, which is not good for patients wellbeing. It becomes chronic, when pain lasts longer then three months. Psychological coping mechanisms are deteriorated when duration of pain is long. It changes emotional, social and spiritual functioning of the patients. As a result, pain can cause anxiety, depression and disturbs family life and professional role. Treatment of the patients with chronic pain needs multidisciplinary approach and patients activity with this process.”

Maciej Łomnicki (b. 16.11.1989 in Kraków), student of 4th year of photography at Polish National Filmschool in Łódź. Lives in Warszawa where he works as a photographic studio lighting assistant.


Galeria Pauza

10. Urodziny Pauzy

03.12.2011 godz. 12:00

Co roku Pauza zaprasza swoich Przyjaciół na Urodziny. Ten jeden raz w roku Galeria Pauza zmienia się w przestrzeń, w której odbywa się niezwykła - urodzinowa - sesja fotograficzna połączona z otwarciem wystawy „Twarzowa Kolekcja”. Zaprzyjaźniony z Pauzą znakomity fotograf Tomek Sikora portretuje przybywających Gości. Każda urodzinowa sesja ma swoją myśl przewodnią, a przybyli zachęcani są do aktywnego udziału w fotograficznej akcji: inscenizacji polskich przysłów (2006), ozdabiania twarzy graficznymi ingerencjami węgielkiem lub szminką (2007), „Pokaż jaki jesteś naprawdę!” (2008), „pokazania swojej drugiej połowy” (2009) czy „flagowej twarzy” (2010).

Tegoroczny temat brzmi: „Wykreuj grupę” - fotograf zaprasza Was razem z przyjaciółmi do stworzenia portretów grupowych! Sesja startuje w samo południe.

Zdjęcia, które powstaną, drukowane będą na bieżąco, dzięki czemu Goście opuszczą urodzinowe przyjęcie z prezentem - unikatowym pamiątkowym zdjęciem. Fotografie wykonane

w czasie Urodzin stają się także częścią specjalnego, „rodzinnego” wręcz albumu, który prezentowany jest na ścianach Pauzy i od dnia pierwszej urodzinowej sesji w niezwykły sposób się rozrasta. W tym roku z okazji okrągłej 10. rocznicy wydany zostanie książkowy wieczny kalendarz ze zdjęciami z poprzednich wydarzeń urodzinowych!

Fotograf Tomek Sikora urodził się w 1948 roku w Warszawie w rodzinie artystycznej. Matka była malarką, ojciec znanym rzeźbiarzem. W wieku 20 lat wyjechał do Paryża, gdzie zajął się poważnie fotografią. Po powrocie do Polski w 1971 roku, przez 10 następnych lat pracował jako fotoreporter dla Tygodnika Ilustrowanego. W tym czasie współpracował także z czołowymi polskimi grafikami tworząc plakaty teatralne i filmowe. W 1979 zrealizował 2 duże projekty fotograficzne: „Album“ i „Alicja w Krainie Czarów“, które były surrealistyczną wizją świata i w 1980 roku zostały wystawione w Centrum Pompidou w Paryżu na wystawie Biennale Młodych. Zaczął wtedy wystawiać także w innych krajach Europy i w USA. W 1982 roku wyjechał do Australii, gdzie prowadził warsztaty fotograficzne w Victorian College of the Arts. Następnie założył studio fotografii reklamowej oraz kontynuował swoją działalność artystyczną. Od 1986 roku intensywnie podróżuje po świecie. Od 1996 roku dzieli swoje życie pomiędzy Polskę i Australię. Był wielokrotnie nagradzany za kreatywność w fotografii. Do dzisiaj publikuje limitowane edycje swoich książek autorskich oraz wystawia swoje prace w wielu krajach na świecie.                                                                                         

Urodziny - Wyjątkowa sesja zdjęciowa połączona z otwarciem wystawy Twarzowa Kolekcja to pierwsza z naszych atrakcji urodzinowych. Zwieńczeniem Urodzin jest, odbywający się późnym wieczorem w Klubie Pauza (podziemia) koncert - w tym roku zagrają dla nas: Muzykoterapia i Niedźwiedź w lesie. Wspaniała oprawa muzyczna zapewni doskonałą zabawę. Wstęp na osobne zaproszenia.

Serdecznie zapraszamy do zaangażowania się w kolejne, 10. już urodziny Pauzy, które odbędą się 3. grudnia 2011 roku!

Świętujmy - z Pauzą i w Pauzie!

Opis miejsca:

Pauza mieści się na pierwszym piętrze stylowej XIX wiecznej kamienicy przy ulicy Floriańskiej 18 w Krakowie. Nieoznaczona, wydawałoby się, że ukryta wśród wielu podobnych do siebie, krakowskich kamienic, Pauza jest przestrzenią doskonale znaną nie tylko mieszkańcom miasta. Jeśli ktoś pojawił się w niej po raz pierwszy, jest pewne, że tutaj powróci. Pauza jest doskonałym

miejscem do spędzenia czasu, a także przestrzenią, która w znakomity sposób oddziałuje na niemal wszystkie zmysły. Stale obecne, lecz zmieniające się w cyklu wystawowym fotografie, subtelne oświetlenie, minimalistyczny wystrój wnętrza, doskonała muzyka oraz znakomita kawa i inne napoje, sprawiają, że Pauza jest jednym z najbardziej cenionych miejsc w Krakowie. Nierozerwalną częścią Pauzy są znajdujące się na drugim piętrze Galeria Pauza i Kino 18 oraz Klub Pauza w podziemiach. 

Partnerem urodzin jest Centrum Papieru

Sponsor: Epson


Patryk Karbowski

Graniczna 4 (Graniczna Street)

Nowi Polacy (New Poles)

od 10.11.2011

Blok przy ulicy Granicznej 4 wchodzi w skład historycznego warszawskiego osiedla „Za Żelazną Bramą”. W latach 60-tych, mimo bardzo małych mieszkań, było to jedno z najbardziej pożądanych miejsc do zamieszkania w stolicy. Na Granicznej kwaterowano głównie pracowników edukacji i kultury. Większość z nich jest obecnie na emeryturze, część mieszkań zmieniło właścicieli. Zamieszkują je przeważnie młodzi ludzie, rozpoczynający swoje kariery.

Cykl „Graniczna 4” wystawiany był już w Galerii Obok Zpaf w Warszawie i na Festiwalu „Miasto Gwiazd” w Żyrardowie. Dostał się również do finału prestiżowego międzynarodowego konkursu Magnum Expressions Photography Award.

Materiał został wydany również w formie książkowej.

Premierowy cykl "Nowi Polacy" opowiada o typowych nastolatkach wywodzących się z rodzin klasy średniej. Wychowani w nowej rzeczywistości, nie mają nic wspólnego z czasami komunizmu, nie pamiętają świata bez Internetu. Przeżywają okres dojrzewania sami reprezentując zmiany w otaczającym nas świecie.

Patryk Karbowski jest studentem PWSFTviT w Łodzi oraz absolwentem Akademii Fotografii w Warszawie. Specjalizuje się w fotografii dokumentalnej i reportażu. Obecnie jego prace skupiają się na temacie przemian społecznych i gospodarczych w Polsce. Więcej informacji znaleźć można na stronie internetowej: www.patrykkarbowski.com

The block of flats at 4 Graniczna Street is part of the historic Za Żelazną Bramą estate in Warsaw. Throughout  the 1960s, despite the meagre sizes of the flats, it was one of the most desirable addresses in the city. Those lucky enough to be allocated  flats there, came mainly from education and culture-related professions. Most of them are now retired. Meantime, some flats changed hands. They are now popular with young people at the start of their professional careers.

New Poles

Aged between 14 and 15. Come from middle-class families. Born after overthrowing communism. Raised in the age of the internet and consumption. By observing New Poles one can see what changes in Polish reality, and what remains constant.

Patryk Karbowski graduated Academy of Photography in Warsaw, now is a student of Polish National Filmschool in Łódź. He specializes in documentary photography and photojournalism. Currently he is focusing on social and economic changes in Poland. Further information: www.patrykkarbowski.com


Anita Andrzejewska

Patrząc/Looking

20.10.2011

Na ostatnich fotografiach Anity Andrzejewskiej świat wydaje się jednością. Jest coś takiego w klimacie tych zdjęć, ich kompozycji, świetle, że każde stanowi istotny element całości i dlatego lepiej traktować cały zbiór jak jedno pełne i przemyślane spojrzenie, trochę jak urwanie jednej ważnej, nasyconej chwili z wieczności. Dopiero wtedy możemy w pełni cieszyć się podróżą wśród fotografii, przechodzić swobodnie ze świata przedmiotów do materii ożywionej, przenikać ze świata roślin do królestwa ludzi, a potem zawracać. Być może zauważymy wtedy, jak z pozoru odległe rzeczy, choćby ludzka twarz i suchy liść, nabierają wspólnych kształtów, zdają się być podobne w dotyku, zapachu. W Tajlandii czy Birmie, bo stamtąd pochodzą zdjęcia, takie rozumienie otaczającej nas rzeczywistości jest zupełnie zrozumiałe, dla tych ludzi świat jest przemyślanym mechanizmem łączącym przeciwieństwa, wiecznym umieraniem i odradzaniem się, które następuje w każdym momencie. Czasem żywe stworzenia sprawiać będą na nas wrażenie zastygłych w spokoju jak posągi Buddy, czasem zagubionych lub oczekujących na przemianę gdzieś przy granicy światów lub wręcz od dawna obumarłych. Jednocześnie na kolejnych fotografiach martwy z pozoru świat zacznie ożywać, nasiąkać radością tworzenia na nowo albo zapraszać magiczne siły, zamieszkałe tuż obok nas od wieków, nie do końca zrozumiane i pewnie nie zawsze przyjazne. To połączenie ciszy i spokoju, magii i strachu ukrytego np. pod dziesiątkami wytatuowanych zaklęć przeciwko złym mocom, jest istotą życia. Na zdjęciach Anity Andrzejewskiej widać życie, zatopione w gęstej azjatyckiej rzeczywistości, które toczy się kołem wcielając w różne formy materii, za każdym razem pełne harmonii i doskonałego, zmysłowego piękna.

Marek Kęskrawiec

dziennikarz, autor książki „Czwarty pożar Teheranu”i „Afganistan. Po co nam ta wojna?”

In Anita Andrzejewska's last photographs the world appears to be in unity.

There is something about the atmosphere of those pictures, their composition and light that makes each an inextricable part of a whole. That is why it seems better to treat the whole series as a complete and well thought-through approach. Perhaps similar to extracting one essential, saturated instance from eternity.

It is only then that one can fully enjoy the journey among the photographs, and freely cross the border between the universe of objects and the animate matter - travel from the kingdom of plants to the human world. And back again.

This may be an opportunity to observe how seemingly distant things, e.g. a human face or a dry leaf, take on common features, and appear to have similar taste and texture. In Thailand or Burma (where the photographs were made) such notion of the reality around us is completely acceptable. For those who live there, the world is a clever mechanism that brings opposites together - perpetual dying and rebirthing that takes place at any given time. Sometimes live creatures will appear to have come to a complete halt, as the statue of the Buddha. They may seem lost or awaiting transformation somewhere on the edge of the world. They may as well appear to have been gone for a long time. However, with each following photograph, the seemingly dead world will begin to return to life, to absorb the joy of re-creating, or to welcome the magical powers that have for centuries lived next to us - powers not entirely understood and, for sure, not always friendly. This combination of peace and quiet, magic and fear hidden e.g. under tens of tatooed-on charms is the essence of life.

In Anita Andrzejewska's photographs one can see life buried in the thick Asian reality that completes a full circle incarnating into many different forms of matter - with each turn, full of harmony and a perfect, sensual beauty.

Marek Kęskrawiec

Anita Andrzejewska

W latach 1989-94 studiowała na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.

W 1995 roku przyznano jej stypendium twórcze Miasta Krakowa w dziedzinie fotografii, a w 2002 roku była stypendystką Ministra Kultury.

Zajmuje się fotografią oraz projektowaniem książek i ilustracją dla dzieci.

Anita Andrzejewska

1989-94 - M.A. Cracow Academy of Fine Arts, Faculty of Graphics Art and Design

1994 - diploma work with distinction in printmaking and photography

Since 1997 - member of  The Society of Polish Art Photographers

2002 - Scholarship of Minister of Culture

She is photographer and children's book illustrator.


Kacper Kowalski

„Harsh Winter”

od 15.09.2011

Fotografowany z powietrza, cykl „Sroga zima” autorstwa Kacpra Kowalskiego zachwyca graficznością formy. Jest idealnym potwierdzeniem tezy, że fotograf musi patrzeć szerzej, a wyznacznikiem jego klasy jest to, czy naprawdę widzi więcej.

Przy pierwszym spojrzeniu wydaje się, że mamy okazję obcować z abstrakcyjnym malarstwem czy może graficznym minimal-artem...

Istotnie. Fotografie Kacpra Kowalskiego mogą wywoływać takie skojarzenia, ponieważ Autor pokazuje prace będące niecodziennym zestawieniem faktur, linii i perspektyw, co jeszcze bardziej podkreśla ograniczona do minimum zimowa paleta kolorów - a wszystko to oglądamy z chłodnego dystansu trzystu stóp ponad ziemią.

Barwne fotografie, jak czarno-białe rysunki, pozbawione wszystkich zbędnych ozdobników, przejmująco prawdziwe – nic dziwnego, autor z wykształcenia jest architektem. Wybór perspektywy i oszczędność formy sprawiają, że te fotografie studiujemy uważnie i bardzo powoli, z takim zachwytem, jak ogląda się stare mapy.

Kacper uchwycił esencję tych pejzaży.

Łukasz Kuś | Galeria Pauza

Wystawa współfinansowana przez Warsztataty Sztuki Fotografii.

Wydruki na papierze Canson.

Kacper Kowalski urodził się w 1977 roku w Gdańsku. Z wykształcenia architekt, jako fotograf specjalizuje się w zdjęciach z lotu ptaka. Wykorzystując niezwykłą perspektywę i kontrolę nad obrazem, jaką posiada będąc jednocześnie fotografem i pilotem, Kowalski pokazuje wzory, symetrie i asymetrie zazwyczaj niedostępne dla oka ludzkiego.

Za swoje fotografie lotnicze Kacper Kowalski otrzymał nagrody i wyróżnienia w najważniejszych polskich i międzynarodowych konkursach fotograficznych: World Press Photo, Nikon Photo Contest International, Grand Press Photo, National Geographic, Pilsner Urquell International Photography Award (IPA), Sony Worlds Photography Awards.

Na rynku międzynarodowym Kacper jest reprezentowany przez brytyjską agencję Panos Pictures, a na polskim rynku prasowym przez polską agencję fotografików Forum.


Tomek Albin

Auto Fire

1 lipca 2011

Tomek Albin | AUTO FIRE "AUTO FIRE" to cykl sześciu fotografii Tomka Albina, który opowiada między innymi o niepokoju, wspomnieniach i snach. Uniwersalnym bohaterem jest ktoś, kto w umownie pojętym „przededniu trzydziestych urodzin” postanowił poszukad odpowiedzi na pytanie: Skąd pochodzę? Fotograf cofa się do dzieciostwa i odwiedza miejsca, które kiedyś były mu bliskie i w których spędzał codziennośd. Jednak jego relacja niewiele ma wspólnego z freudowskimi analizami, jest za to dotkliwie przyziemna. Albin szukając autobiograficznej ciągłości, odkrywa między innymi, że „tam“ jest już obcy. W jego przypadku AUTO FIRE oznacza impuls, punkt wyjścia do dalszej drogi. Głównym tematem tego projektu jest pytanie o tożsamośd. Przygotowując się do zdjęd, Albin po raz pierwszy po 15 latach odwiedził kilka miejsc z dzieciostwa. Nie wiązał

z nimi negatywnych emocji, mimo to podczas dokumentacji poczuł nieuzasadniony niepokój. Te pierwsze ambiwalentne wrażenia z wizyt zaważyły na charakterze projektu. Fotograf korzystał tylko z zastanego światła. Każde zdjęcie powstawało podczas całonocnej „fotograficznej medytacji”- pojedyncze naświetlenie trwało kilka godzin. Albinowi zależało na uzyskaniu obrazu ze snu. Zainspirowany realizacją „Dogville” Larsa von Triera podczas skomplikowanej cyfrowej postprodukcji komponował szparowany krajobraz do formy obiektu. Wszystko co zbędne zostało odcięte jak nożem, a uzyskane obiekty doprowadzone do niepokojąco sterylnej formy. Albin przedstawia nam sceny wyjęte z miejsca i czasu, których pozorna banalnośd bardzo łatwo przechodzi w grozę, a byd może nostalgię. 

‘AUTO FIRE’ is a six shot series by photographer Tomek Albin, telling amongst others about: uncertainty, memories and dreams. The universal protagonist, is someone who on the eve of his thirtieth birthday, decided to answer the question: where do I come from? The photographer makes a trip back to his childhood days visiting places which were dear to his heart and where he spent his days. The resulting portrayal has little to do with Freudian analysis, but rather takes the form of severe prosasim. Albin, while searching for autobiographical continuity discovers that in places where he was once a local he is now a stranger. In his case, AUTO FIRE, is an impulse, a starting point on his continuing life journey. The main theme of the project is personal identity. While preparing to take the photos, Albin visited, for the first time in 15 years, places dear to his heart from childhood years. Although he did not associate any negative emotions with the places visited, during the process he begun to feel an inexplicable or better yet unjustified sense of unease. These initial emotions played a pivotal role in shaping the character of the project. The lighting used in the project is completely natural. Each photo was taken during an ‘all night meditation session’ – each expose lasting a good few hours. Albin was determined to achieve a dream-like picture of the photographed objects. Inspired by Lars von Triers’ ‘Dogville’, the much complicated digital post-production process aimed to achieve, through free-form select techniques, the most powerful background to object effect. As such ignoring the background changes taken over years and focusing with all might of the objects engraved in memory since childhood. All redundant or better yet unnecessary background details were carefully removed, as if by a surgical knife, leaving the remaining elements in disturbingly sterile form. Albin’s end result leaves us with scenes removed from place and time, whose apparent banality can easily turn to terror, or perhaps nostalgia.

Kurator projektu: Magda Garncarek | Empty Room 

Tomek Albin urodził się w 1981 roku w Warszawie. Jeszcze w liceum, w wieku 17 lat, otrzymał stypendium w Niemczech, gdzie pracował w agencji reklamowej “Die Fotoetage” oraz w dzienniku “TAZ” w Bremen. W 2001 roku rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu na Wydziale Komunikacji Multimedialnej. W czasie studiów pracował jako asystent w studio fotograficznym w Warszawie. Dzięki temu miał przyjemnośd pracowad z fotografami z całego świata dla wartościowych klientów. Od 2004 roku pracuje jako niezależny fotograf. Od czterech lat związany z agencją Shootme. Jego prace zostały docenione przez międzynarodowe jury i opublikowane w Selected Views - STILL LIFE 2008, 2009. Współtworzył kampanie dla wielu znaczących klientów: Volvo, Mercedes Benz, Audi, Renault, GM, Toyota, BMW, Unilever, Gillette, Braun i wielu innych. Ostatnio pracuje nad wystawą krajobrazów. Wykłada w Akademii Fotografii w Warszawie.

Tomek Albin - born in 1981 in Warsaw. At the age of 17 while in high school he was granted a scholarship in Germany where he had worked for two years in an advertising agency "Die Fotoetage" and in Die Tageszeitung "TAZ", Bremen. In 2001 he started his studies at the Academy of Fine Arts in Poznan at the Multimedia Communication Faculty. During the studies was working as an assistant in photographic studio in Warsaw. It was a great opportunity to work with international photographers for remarkable clients. Tomek has been working on his own account since his graduation in 2004. Since four years he's cooperating with Shootme agency. His works were appreciated by an international jury and published in Selected Views - STILL LIFE 2008, 2009. His work includes campaigns for: Volvo, Mercedes Benz, Audi, Renault, GM, Toyota, BMW, Unilever, Gillette, Braun and many more. Currently he is working on personal exhibition: "Landscapes". He is a teacher at polish photography school Akademia Fotografii in Warsaw.


Ewa i Jacek Doroszenko

Time capsule - fotografia

od 15.06.2011

Time capsule

Projekt autorstwa Ewy i Jacka Doroszenko składa się z kilku powiązanych ze sobą realizacji: instalacji fotograficzno-malarskiej, cykli fotograficznych wykonanych w autorskich technikach oraz koncertu audiowizualnego wykonanego podczas wernisażu. Wszystkie dzieła zbudowane są w nieco odmiennej stylistyce oraz szerokiej przestrzeni interpretacyjnej. Posiadają jednak wspólny mianownik w postaci bardzo wyraźnie zaznaczonej przewodniej wizji: zdarzeo łączących przeszłośd z przyszłością. Kluczem przydatnym do badania wystawy są szeroko rozumiane pojęcia czasu, wizji i pamięci. Prace Ewy Doroszenko ożywiają miejsca ze wspomnieo, ilustrują fascynujący proces zapominania, analizują naturę zjawiska déja vu. Prace Jacka Doroszenko materializują wymyślone historie, rozgrywające się w opustoszałych przestrzeniach utopijnego świata przyszłości.

Ewa Doroszenko / Artystka zajmująca się fotografią, malarstwem, instalacją oraz ilustracją. Jest absolwentką malarstwa oraz doktorantką na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jest autorką projektu fotograficznego Futa, www.futa.pl

Jacek Doroszenko / Artysta nowych mediów, projektant graficzny, muzyk, instrumentalista, producent dźwięku. Ukooczył malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W swojej pracy artystycznej zajmuje się głównie sztuką multimedialną, projektowaniem graficznym oraz muzyką zjawiskami dźwiękowymi.


Luciano Spinelli

House - Close up - fotografia

od 01.04.2011

W ramach wystawy “House – Close Up” Luciano Spinelli zaprezentowana zostanie seria barwnych fotografii. Zdjęcia zostały wykonane techniką analogową (slajdy chromowe) i na żadnym etapie twórczym nie zostały poddane obróbce cyfrowej. Większość fotografii połączona jest w tryptyki. Kluczem do takich zestawień jest kolor i miejsca, w których zostały one wykonane. Zgodnie z założeniem Autora, odbiorca „przechadza się” po domowych prz...estrzeniach i z niewielkiej odległości przygląda się przedmiotom, których funkcja, na pierwszy rzut oka, może stanowić zagadkę. Ekspozycja prezentowana będzie w Pauzie (ul. Floriańska 18/3, I piętro) od 1.04.2011 do 6.05.2011. Wystawa została objęta patronatem przez Grzegorza Hajdarowicza Konsula Honorowego Federacyjnej Republiki Brazylii w Małopolsce i na Śląsku z siedzibą Krakowie.

Luciano Spinelli (ur. 1982, Brazylia) doktorant socjologii i komunikacji wizualnej na Sorbonie. W swojej pracy fotograficznej koncentruje się na tematach związanych z graffiti, a także na zagadnieniach związanych ze społeczeństwem postmodernistycznym. Jego prace prezentowane były już podczas wystaw indywidualnych i zbiorowych.


Klasycy Fotografii

MARIN Fotografias 1908-1940

od 17.03.2011

Wystawa Marín. Fotografía 1908-1940 przygotowana przez Instytut Cervantesa i Fundację Pablo Iglesiasa, jest próbą odświeżenia postaci tego wielkiego hiszpańskiego fotografa, przez lata niesłusznie zapomnianego. Luis Ramón Marín, urodzony w 1885 roku w Madrycie, zaczął publikować swoje zdjęcia w prasie w 1908 roku. Posiadał wszystkie cechy dopiero co powstałego zawodu fotoreportera, który miał zrewolucjonicować dziennikarstwo pra...sowe. W ciągu trzydziestu lat intensywnej pracy, tylko w gazecie Informaciones ukazywało się ponad 1000 zdjęć jego autorstwa rocznie, a do tego trzeba dodać współpracę artysty ze wszystkimi magazynami ukazującymi się w tamtych czasach. Pod koniec życia zajął się fotografowaniem oblężonego Madrytu w trakcie hiszpańskiej wojny domowej. Po wojnie zdjęcia Marína –z powodów poliycznych- zniknęły z gazet i popadły w zapomnienie. Artysta przed śmiercią w 1944 roku, uporządkował i opisał swoje prace, a w obawie przed represjami politycznymi, wdowa po fotoreporterze ukryła w sumie 18 tysięcy negatywów w skrytce za ścianą. W 2008 roku, córka Marína przekazała całą spuściznę po ojcu Fundacji Pablo Iglesiasa, która zajęła się odrestaurowaniem zdjęć i ich zapisem cyfrowym.

Ogromne znaczenie archiwum Marína wynika z wysokich walorów estetycznych jego fotografii, ale nie tylko. Autor nie ogranicza się do reportażu z ważnych wydarzeń. Nadaje dokumentowi wizję, która pozwala nam, prawie wiek później, na nowo ułożyć obraz społeczeństwa hiszpańskiego z początku XX wieku dzięki uwiecznieniu na fotografiach: postaci z tamtej epoki (Rodzina Królewska, śluby sławnych rodzin), wydarzeń politycznych (otwarcie obrad parlamentu, pogrzeb Pablo Iglesiasa, portrety osobowości), nowinek technicznych, które miały zyskać na znaczeniu w przyszłości (lotnictwo, motyckle, automobile), dramatycznych wydarzeń historycznych (zamachy na premierów Canalejasa i Eduardo Dato), powstania nowoczesnego przemysłu (siedziba Telefóniki), narodowej tragedii (wojna domowa), sportu, świąt ludowych i innych.

Marín jest wyjątkowym fotografem, na jego zdjęciach można odnaleźć niezliczone rodzaje obiektów i zamysłów artystycznych. Jako reporter wiernie oddaje portretowany świat, ale zawsze dodaje jakiś element, gest, dodatek, przywołujący na myśl dzieła wielkich malarzy historii sztuki. Wystarczy jeden przykład: jak nie pomyśleć o obrazach przedstawiających wnętrza malarstwa flamandzkiego (zwłaszcza Vermeera) patrząc na jego portret Raquel Meyer. Można zacytować wiele innych przykładów, ale lepiej pozostawić zwiedzającym przyjemność ich odkrycia.

Odnalezienie tych ważnych zbiorów fotografii jest wydarzeniem o znaczeniu artystycznym i historycznym. Marín musiał zdawać sobie sprawę z ogromnego znaczenia swego dorobku, ponieważ od początku starannie opisywał datą i notatką każdy negatyw, sądząc być może, że ułatwi to odkrywcom jego dzieła interpretację zgodną z rzeczywistością, jaką uchwycił swoim aparatem fotograficznym.

Na wystawę składa się 67 fotografii powstałych w latach 1908-1940.

Organizatorzy:

Instytut Cervantesa w Krakowie, Fundacja Pablo Iglesias, Fundacja Pauza


10 lat Nagrody Angouleme : polski wybór

od 12 lutego 2011

Wystawa trzydziestu dwóch plansz komiksowych, zorganizowana w ramach dziesięciolecia konkursu dla najlepszego komiksu francuskojęzycznego Nagroda Angouléme: polski wybór. Wystawa prezentuje prace ośmiu laureatów konkursu, którzy zostali wybrani przez polskich czytelników.

Organizatorami wystawy są Instytut Francuski w Krakowie, Fundacja Pauza oraz Wydawnictwo Post .

Wśród autorów eksponowanych prac pojawią się: Federic Peeters (Niebieskie pigułki, Lupus), Joann Sfar (Kot rabina), Margane Satrapi (Kurczak ze śliwkami), Blutch (Rozkosz), Cyril Pedrosa (trzy cienie) , Sebastien Chrisostome (Pod prąd), Guillaume Bianco (Mglisty Billy).

Podczas uroczystego otwarcia 12 lutego 2010 w Galerii Pauza w Krakowie odbędzie się ogłoszenie wyników Nagrody Angouleme : polski wybór 2011 oraz spotkanie z Guillaumem Bianco, laureatem nagrody 2010, polski wybór, który przedstawi polskie wydanie swojego komiksu Mglisty Billy.

Program :

12.00 Bitwa młodych komiksiarzy

17.00 Ogłoszenie laureata nagrody 2011 i spotkanie z Guillaumem Bianco

18.00 Wernisaż wystawy 10 lat Nagrody Angouleme: polski wybór

19.00 Projekcja filmów animowanych:

- PERSEPOLIS (90 min), francuski długometrażowy film animowany, realizacja : Vincent Paronnaud, Marjane Satrapi

- TRIO Z BELLEVILLE (80 min), długometrażowy francusko-belgijsko-quebecki film animowany, realizacja: Sylvain Chomet

Kino 18, ul. Floriaoska 18/5, II piętro


Maciej Cieślak

Bajka Masajaska / Masai Tale - fotografia

od 08.01.2011

Projekt Bajka Masajska jest fotograficzną ilustracją jednej z afrykańskich bajek archetypicznych. To opowieść o męskiej inicjacji: marzeniach, stracie, poczuciu słabości, pokonywaniu lęków, słuchaniu ludzi, nie uleganiu pozorom oraz odkryciu i uznaniu własnej siły. Tradycyjne plemiona afrykańskie są dziś ostatnimi depozytariuszami starych bajek i opowieści przekazywanych

z pokolenia na pokolenie. Niestety w dobie naporu cywilizacji, plemionate ulegają dezintegracji i wiele przekazów bezpowrotnie ginie, gdyżnie są nigdzie zapisane. Projekt był okazją do stworzenia takiego zapisu. Prezentowany materiał powstał w trakcie dwóch wypraw autora do Laikipii –

enklawy zamieszkałej przez plemię Masajów, leżącej na terytorium Kenii.

Ilustracje powstały w czasie spotkań z mieszkańcami kilku wiosek masajskich w kwietniu 2010. Tam też w czasie jednego z wieczornych spotkań z mężczyznami przy ognisku, autor usłyszał i zapisał tą bajkę.

Maciej Cieślak (ur. 1967, Dębica) – fotograf, doktor fizyki, doradca kapitałowy. Absolwent Studium Fotografii Związku Polskich Artystów Fotografików. Mieszka i pracuje w Warszawie. Fotografią profesjonalnie zajmuje się od trzech lat. Specjalizuje się w fotografii portretowej i reporterskiej. Jego pasją jest również fotografia podróżnicza. Nagrodzony w tegorocznym Wielkim Konkursie Fotograficznym National Geografic w kategorii „Ludzie”.

 wydarzenia 2013

GALERIA PAUZA

PRZEMEK DZIENIS

I can't speak. I'm sorry

od 28.11.2013

Przedmioty i relacje, w jakie wchodzą z nimi ludzie, skupiają uwagę Przemka Dzienisa, który poddaje je refleksji w swych pracach poruszając się swobodnie między obszarami wyznaczanymi przez różne media i gatunki artystyczne. I choć koncepcja twórcza realizowana jest ostatecznie w fotografii, to uważny ogląd tych prac ujawnia ich „rzeźbiarski” potencjał, wykraczający znacznie poza walory czysto obrazowe. Jego źródłem jest prowadzona przez twórcę gra pomiędzy właściwościami czystego, pozbawionego specjalnych efektów wizualnych obrazu fotograficznego, a szczególnymi cechami przedstawionych na zdjęciach obiektów. Te ostatnie wiążą się z różnymi tradycjami rzeźby, choć nie zawsze wprost, często bowiem zaprzeczają podstawowym jakościom, które są z tą dziedziną artystyczną tradycyjnie wiązane.

Fotografie Przemka Dzienisa rejestrują bowiem tworzone przez niego na przekór zasadzie trwałości i solidności konstrukcje, wykonane z nierzeźbiarskich materiałów obiekty, czasem aranżowane w większe układy, których integralną część stanowi człowiek. Te niecodzienne, choć odsyłające do doświadczenia codzienności, kreowane ze zwyczajnych materiałów, niekiedy trudne do zidentyfikowania formy, istnieją tylko w przekładzie na wizualny język innego medium, fotografii. Z drugiej zaś strony określają wyraźnie estetykę samych obrazów, jak w przypadku fotografii ukazującej kruchą, efemeryczną konstrukcję, posklejaną z pasków białego papieru, sugerującą kształtem zarys dłoni. Minimalistyczna konwencja obrazowania, ograniczona niemalże wyłącznie do czerni i bieli, podkreśla oszczędność formy i wydobywa fakturalne walory lekkiej, zgniecionej materii.

Obiekt zdaje się powstawać właściwie dopiero w doświadczeniu percepcyjnym widza. Konstytuuje się w jego spojrzeniu, gdy najpierw trafia ono na fotografię reprezentującą papierową formę, z drugiej zaś usiłuje przekroczyć barierę pośredniczącego obrazu, by ową formę zrekonstruować. W tym właśnie sensie obraz staje się niezwykle „rzeźbiarski”, przez sugestywną reprodukcję materialnych, fakturalnych, a nawet haptycznych walorów papierowych obiektów. W samych obiektach akcentowany jest natomiast ich wymiar obrazowy, gdy podstawowe, zredukowane do minimum środki fotografii, jak światło i cień, rezygnacja z barwy, wyznaczają pole doświadczenia wizualnego.

Fotografie Przemka Dzienisa stanowią intrygujący komentarz do medialnej kondycji sztuki współczesnej. Chodzi tu bowiem nie tyle o zacieranie zawsze przecież płynnych granic między różnymi gatunkami wypowiedzi artystycznej, czy też kwestionowanie sensowności operowania kategorią medium, ale raczej o wskazywanie na to, co zdarza się w momentach spotkań, o konsekwencje tych interakcji. Celem jest raczej dokonywanie takich przesunięć, w ramach których różne media naznaczają nawzajem swe cechy szczególne, gdy jedno z nich pozwala dostrzec i wydobyć to, co w drugim najistotniejsze.

Tak jest w przypadku tych z obrazów Przemka Dzienisa, w których pojawia się postać ludzka, szczególnie akcentujących ulotność, momentalność utrwalonych w fotografii kompozycji. Niektóre z nich, jak fotografia przedstawiająca stojącego w narożniku pomieszczenia, odwróconego tyłem do widza mężczyzny, na którego głowie opiera się pilśniowa płyta, wywołują z pamięci „One Minute Sculptures” Erwina Wurma. Podobieństwo do realizowanych od lat 80. prac austriackiego artysty dotyczy jednak tylko metody twórczej, polegającej na ustawianiu modeli w zaskakujących pozach i relacjach z obiektami, najczęściej przedmiotami codziennego użytku albo pochodzącymi z otaczającej rzeczywistości, pozbawionymi swych zwyczajnych funkcji.

W ten sposób stawiane są pytania o znaczenie rzeźby, tworzonej w tych wypadkach nie tylko z pominięciem artystycznych procedur, bez użycia typowych dla sztuki tworzyw, ale znosi także zwyczajowy dystans między obiektem a człowiekiem, który staje się po prostu częścią sztucznej kompozycji. Kompozycji z założenia nietrwałej, w której koncepcję, właśnie z racji udziału człowieka, wpisany jest rozpad, destrukcja. Ulotne, chwilowe aranżacje zarejestrowane zostają na filmie lub w fotografii, rzeźba realizowana jest zatem w innym medium, którego rola w pracach Dzienisa nie ogranicza się bynajmniej do prostej rejestracji. Staje się ono raczej komentarzem do efemerycznego charakteru tych konstrukcji.

Jeśli się przyjrzeć dokładnie pracom Przemka Dzienisa, sytuacja czasowa kreowanych przez niego kompozycji jest mniej jednoznaczna, niż zdaje się na pierwszy rzut oka. Wbrew improwizowanemu i prowizorycznemu charakterowi tych aranżacji, postaci wydają się skazane na tkwienie w niewygodnych i krępujących pozach. Uwięzione przez przedmioty bądź nimi obarczone, trwają w niemocy. I tu ujawnia się główna różnica w stosunku do prac Wurma. W realizacje austriackiego artysty wpisany jest humor, komizm tych sytuacji ułatwił zresztą ich recepcję w kulturze popularnej, czego najbardziej znanym przykładem jest chyba klip „Can't stop” grupy Red Hot Chilli Peppers. Natomiast w pracach Dzienisa wyczuwamy raczej rodzaj ironii, wskazującej na szczególny rodzaj więzi człowieka z rzeczami.

Absurdalne konstrukcje ustanawiające relacje człowieka z przedmiotami, tanimi i zużytymi, jak kawałek paździerzowej płyty czy para damskich rajstop, przesycone są raczej atmosferą pustki i wyciszenia. Sprzyja temu minimalizm estetyki obrazu fotograficznego, jego jasna, zgaszona kolorystyka. Przede wszystkim uderza jednak brak jakiejkolwiek ekspresji postaci, o których trudno powiedzieć, czy są pogrążone w zadumie, czy trwają bezmyślne. Ich dystans i odmowa jakiegokolwiek kontaktu wprowadza stan lekkiej melancholii. Wycofane, zamknięte w sobie postaci paradoksalnie zostały bowiem skrępowane, obezwładnione lub przytłoczone przedmiotami, które same pozbawione są jakiejkolwiek mocy...

- Magdalena Wróblewska

Przemek Dzienis was born in Lodz, Poland, currently works and creates in Warsaw Poland.He is a graduate of the National Higher School of Film, Television and Theatre in Lodz, completing his diploma under prof.Grzegorz Przyborek. Is a photographer working mainly with portraiture. Using fashion industry digital manipulation techniques to create subtle and naturalistic effects his photographs operate somewhere between reinforcing and unsettling received notions of beauty. He also makes abstract sculptural installations which reinterpret the photographic moment.


Klub PAUZA

JAKUB OCIEPA

"Egzotycznie" /Fotografie/

od 13.11.2013

Jakub Ociepa - urodzony w Tychach na Śląsku, obecnie mieszka w Krakowie. Ukończył Politechnikę Wrocławską oraz Krakowską, pracował jako: technolog, konstruktor, mistrz produkcji przemysłu samochodowego i kolejowego... próbował również sił jako sprzedawca telefonów komórkowych i kasjer w hipermarkecie. W końcu po wielu latach chodzenia z aparatem na ramieniu odważył się spróbować sił jako zawodowy fotograf. Od kilku lat jest fotoreporterem krakowskiej Gazety Wyborczej, założył własną firmę usług fotograficznych (www.jakubociepa.pl), współpracuje z agencjami fotografii prasowej, sportowej i instytucjami kulturalnymi.

Osiągnięcia:

- finalista konkursu Grand Press Photo 2013 w kategorii środowisko

- 3. miejsce w kategorii życie codzienne konkursu BZWBK Press Foto 2013

- finalista konkursu Projekt Przetwórnia i Digital Camera Polska

Publikacje: Gazeta Wyborcza, Uważam Rze, Polityka, Wprost, Newsweek, Digital Camera Polska, Viva!, Poradnik Domowy, Dziecko, kalendarz fotoreporterów Gazety Wyborczej na rok 2013, album "Kronika żałoby 10 – 18 kwietnia 2010", Bieganie, www.interia.pl, wp.pl, www.cracow.pl, www.onet.pl, www.biurofestiwalowe.pl

Street Boxing Academy (Ghana) - listopad 2012 r.

 Cykl zdjęć przedstawia małych bokserów, członków szkółki boksu Street Boxing Academy, którzy w niedzielne popołudnie uczestniczyli w ulicznej akcji promującej działalność szkoły. Street Boxing Academy została założona przez zawodowego boksera Isaakę i sprzedawcę pamiątek Samuela. Obydwaj wychowali się w portowej, biednej dzielnicy Accry - James Town i teraz wspólnie chcą pomagać obecnie mieszkającym tam dzieciom. Co miesiąc organizują pokazowe walki takie jak ta, na której mogłem robić zdjęcia. W walkach biorą udział dzieci w wieku od 6 do 13 lat, które prezentują swoje umiejętności, a datki, które są zbierane w czasie imprezy, pomagają w finansowaniu zakupu potrzebnego do treningów sprzętu.

Aby wzbogacić materiał do reportażu spędziłem z bokserami jeszcze jedno popołudnie, podczas którego poznaliśmy się i wymieniliśmy kontaktami. Co jakiś czas odzywam się do Samuela, żeby pozdrowić chłopców i dowiedzieć się jak sobie radzą. W Afryce w tym czasie robi się coraz cieplej, bo idzie lato.

Ośrodek pomocy Saint Lalibela Church Charity (Etiopia) - luty 2011 r.

    Ośrodek pomocy w Lalibeli to około 60 osób starszych i zniedołężniałych, które do niedawna żebrały na ulicy a teraz z pomocą tamtejszych księży znalazły schronienie.

Lalibela jest świętym miejscem ortodoksyjnego kościoła etiopskiego, do którego zmierzają pielgrzymki chrześcijan z całej Afryki. Ze względu na dwanaście monumentalnych kościołów wydrążonych w litej skale (od 1978r wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO)  jest nie tylko obiektem kultu religijnego, ale też celem wielu wycieczek turystycznych z całego świata. Jeszcze kilka lat temu ta mała górska miejscowość miała duży problem z bezdomnymi, którzy nawet z odległych miejsc przyjeżdżali do Lalibeli i coraz agresywniej zaczepiali zagranicznych turystów zwiedzających ten ósmy cud świata.


Galeria Pauza

Natalia Wiernik

Thanksgiving

od 31.10.2013


Galeria Pauza.

[ BLISKO ] - Młoda Fotografia Natychmiastowa

wernisaż: 26.09.2013 godz. 20:00

Subiektywny przegląd młodych artystów posługujących się medium fotografii natychmiastowej.

Na wystawę składać się będzie kilkadziesiąt oryginalnych polaroidów od autorów związanych z PWSFTViT w Łodzi, Uniwersytetem Artystycznym w Poznaniu, Akademią Sztuk Pięknych w Katowicach, Instytutem Twórczej Fotografii w Opawie i amatorów.

W wystawie udział wezmą:

Anita Bednarek - urodziła się 24 czerwca. Ma 26 lat. Pochodzi z Sulechowa. Miejsce zamieszkania zmieniała 26 razy. Studia rozpoczęła od Filologii Romańskiej przechodząc przez ASP, kończąc na Wydziale Nauk Społecznych. Jej staż „zawodowy” to sześć lat pantomimy w Berlinie, pół roku opiekowania się galerią sztuki współczesnej także w Berlinie, i półtora miesiąca pracy w kawiarni, by przekonać się o tym, że warto tego nie robić. Na swoje 27 urodziny chciałaby przeprowadzić się do lasu. www.cargocollective.com/anitabednarek

Michał Dąbrowski - robi zdjęcia zwykłym rzeczom w prosty sposób. Lubi fotografię japońską i Jerzego Lewczyńskiego. Swoje prace pokazywał w kilku galeriach w Polsce. www.michaldabrowski.com

Izabela Jackowska - absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Projektuje, fotografuje i jeździ pociągami. Dziecko morza. www.blog.polarnoid.com

Karolina Król - ur. 1993, studentka fotografii PWSFTviT w Łodzi. Jedną z największych inspiracji jest dla niej człowiek, dlatego ceni fotografię wkraczającą w obszar osobistych doznań, poruszającą się w płaszczyźnie ludzkich pragnień i ograniczeń. Traktuje sztukę jako narzędzie, rodzaj pewnego ryzyka, które niesie szansę wielowymiarowego poznania otaczającego ją świata i ewentualnego zanurzenia się w nadrzeczywistości.

Monika Krzynówek - urodzona w 1987 roku w Krakowie. Magister biologii. W latach 2010-2011 studiowała Architekturę Krajobrazu.  W  2012 ukończyła roczne studium Akademii Fotografii Kraków, praca dyplomowa  pod opieką Pawła Bownika „koincydenty” została obroniona z wyróżnieniem w 2012 roku. Aktualnie studentka zaoczna Fotografii na wydziale Intermediów Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu.  www.cy-krzynowek-ad.blogspot.com

Michał Mentel - ur. 1980. Absolwent  filologii polskiej Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Wziął udział w Warsztatach Akademii Fotografii z Andrzejem Kramarzem zorganizowanych w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie 2013. Uczestniczył w wystawie Street Photography Now. Tu i Teraz. Warszawa - Kraków 2011.

Jarosław Mikos - urodzony w 1989 roku w Tarnowie, student fotografii na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Ukończył również Krakowskie Szkoły Artystyczne. Autor projektu streetartowego SPAM oraz filmu krótkometrażowego THOTH. Mieszka i pracuje w Krakowie.

Gabriel Orłowski - student fotografii na PWSFTviT w Łodzi. Udział w wystawie zbiorowej „Historie obecności” (2012, Łódź, Opole), publikacje w dieNacht Magazine (Young Polish Photographers), Le Journal de la Photographie sekcja portfolio (Anti-Accent i Tripper), F-Stop Magazine, Revue Batarde, wyróżnienie w konkursie homo absconditus - człowiek ukryty. Trzeciego maja 2013 wydanie autorskiego photobooka - Anti-Accent - nakładem dieNacht Publishing · Edition w Lipsku. www.gabrielorlowski.com

Patryk Paluszek - ur. 1987 w Choszcznie) - fotograf, reżyser i operator. Student Akademii Sztuki w Szczecinie, absolwent POLSKI.DOC. W swoich pracach porusza tematykę somy. www.facebook.com/paluszek.patryk

Aleksandra Pelc  - studentka Instytutu Twórczej Fotografii w Opawie. Prowadzi bloga fotograficznego, którego głównym tematem jest to, że nic nigdy się nie zdarza. Fotografią natychmiastową zajmuje się od 2012 roku.

www.olapelc.blogspot.com

Kaja Rata  - urodzona i zamieszkała w Mysłowicach. Studentka fotografii na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, niedoszła Pani filolog. Absolwentka fotografii WSF AFA we Wrocławiu. Autorka cyklu "ludzie smutni bez powodu", który można zobaczyć na jej stronie:

www.cargocollective.com/kajarata

Ola Walków –  jej dom to Kraków. Absolwentka Akademii Fotografii w Krakowie. Studiuje fotografie na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Laureatka sekcji Show Off Miesiąca Fotografii w Krakowie 2012. W fotografii: człowiek, jego ciało i to jak funkcjonuje on w społeczeństwie. Obecnie mieszka w Warszawie.


Galeria Pauza

Papier Bije Kamień

od 14.09.2013

Druk został pochowany żywcem - już Marshall McLuhan wieścił koniec epoki książek na rzecz publikacji wirtualnych. Przecież podobno technologia ma wpływ na to, jak się zachowujemy i jak postrzegamy otaczającą nas rzeczywistości. Jednak pomimo szerokiej, właściwie niczym nie ograniczonej chmury blogów, tumblerów i innych ucyfrowionych form prezentacji obrazu obserwujemy rosnące zainteresowanie książką-obiektem, zbiorem prac, który kurzy się, ma swoją wagę, fakturę i zapach. Wierzymy, że taka forma ma w sobie niezrównaną nośność i wartość dokumentalną.

Choć dumnie nazywamy się wydawnictwem, wiążemy się ze światem self-publishingu. Zdecydowanie bliższe jest nam drukowanie w garażu, niż instytucjonalny charakter.  Wierzymy w koncepcje drugiego obiegu, który omija szerokim łukiem struktury instytucji. Nie wiąże się to jednak z chęcią przeprowadzania rewolucji - tak jak Joseph Beuys tłumaczący martwemu zającowi swoją sztukę zaznaczamy dobitnie potrzebę budowania kontekstu dzieła poprzez dialog oraz rozwijanie świadomości wizualnej.W czasach gdy, posługiwanie się obrazem jest umiejętnością społeczną granica między uznanym twórcą, a amatorem zaciera się. Produkujemy więcej informacji niż możemy przyswoić - oglądamy zbyt wiele obrazów niepotrzebnych, a w związku z tym niezrozumiałych. ‘Papier Bije Kamień’ kładzie nacisk na świadome wykorzystywanie języka wizualnego, wynikające ze zrozumienia społecznych kontekstów funkcjonowania obrazu.

Inicjatywa "Papier Bije Kamień" to wydawnictwo, program edukatorski, latająca biblioteka oraz kolektyw twórców, które spaja wspólna koncepcja przewartościowania sposobu prowadzenia  narracji w postmodernistycznym świecie  wierzymy że to małe, pozornie zwykłe i nieznaczące historie, które nie próbują dotykać spraw ‘ostatecznych’ mają największy potencjał w czasach, które Zygmunt Bauman opisuje jako płynną rzeczywistość.

Pierwsze projekty, które przyjęły drukowaną formę w ramach działalności ‘Papier Bije Kamień’ to:

* ‘Pranie’ Martyna Rudnicka

* ‘Bromance’ Maciej Przemyk

* ‘Biegun’ Maurycy Stankiewicz

Każda z nich została wyprodukowana w limitowanym nakładzie stu sygnowanych sztuk, a wernisaż i prezentacja są jednocześnie ich premierą, na którą gorąco zapraszam


Galeria Pauza i Stowarzyszenie Fotograficzne FotoBzik

wernisaż zwycięzców pierwszej edycji Projektu Przetwórnia

od 19.07.2013

Galeria Pauza wraz ze Stowarzyszeniem Fotograficznym Foto Bzik oraz Akademią Nikona i Szerokim Kadrem serdecznie zapraszają na wernisaż wystawy laureatów Projektu Przetwórnia.  Projekt Przetwórnia to inicjatywa grupy Foto Bzik, w której bierze udział zaproszony przez organizatorów wybitny fotograf z Polski lub z zagranicy. Gościem pierwszej edycji konkursu był Tomasz Gudzowaty – kilkukrotny laureat międzynarodowych nagród World Press Photo, członek Związku Polskich Artystów Fotografików oraz Polskiej Agencji Prasowej i European Press Agency, jeden z najbardziej uznanych na świecie polskich fotografów.

Każdy uczestnik konkursu mógł nadesłać swój cykl od 5 do 15 zdjęć o tematyce zbliżonej do zainteresowań fotograficznych Tomasza Gudzowatego i mieszczących się w kategoriach reportażu, portretu  lub  dokumentu.

24 marca 2013 roku na spotkaniu w Małopolskim Ogrodzie Sztuki spośród finalistów Tomasz Gudzowaty wybrał trójkę zwycięzców. Trzecie miejsce zdobył Marek Lapis cyklem pt. „5 zmysłów. Pauza”, drugie miejsce przypadło Agnieszce Napierale za zbiór  „Rozbite garnki”, natomiast pierwsze miejsce zajęła Dorota Dawidowicz za - zdaniem jurora   „zestaw fotografii posiadających niezwykły klimat”, wykonany szlachetną techniką kolodionu, zatytułowany „Wonder years”.


Klub Pauza

Piotr Pietryga

SREBRO – mokry kolodion

14.03.2013 godz. 20:00

Fotograf do przygotowywania swoich prac posługuje się wieloma substancjami - w tym wybuchową mieszaniną bawełny strzelniczej, eteru i alkoholu. Po uczuleniu płyty na światło ma się zaledwie kilkanaście minut na jej naświetlenie i wywołanie... To właśnie parujący eter i alkohol bezlitośnie odmierzają czas fotografowi. Po ich wyparowaniu na płycie już nigdy nie ukaże się obraz. Oryginalna praca jest naświetlana bezpośrednio w aparacie...dlatego wykonanie kopii jest fizycznie niemożliwe - powstaje tylko jedna - oryginał.

Pietryga stworzył serię ambrotypów pełnych niepokoju, smutku i tajemniczości, w których kontrolowana niedoskonałość obrazu uzupełnia odgrywający główną rolę koncept.

Piotr Pietryga urodził się w środku lata 1987 roku w najbrzydszym według wielu mieście w Polsce - w Wałbrzychu. Fotografuje od 9 lat. Zajmuje się głównie portretem, aktem i fotografią uliczną. Z wykształcenia magister farmacji, obecnie studiuje medycynę na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu.


Galeria Pauza

Magdalena Kącikowska

Amor fati

od 21 lutego 2013

Prace Magdaleny Kącikowskiej zatytuowane "Amor fati" to opowieść pełna symboliki i metafor. Pokazany przez artystkę las przeraża i zarazem fascynuje, wodzi na pokuszenie, budzi namiętność, której nie sposób się oprzeć. Wyłania się obraz "kobiety demonicznej", mitycznej Lilith stającej się częścią dzikiej natury. Fotografie przywołują skojarzenia wędrówki Dantego do piekieł, pełnej grozy historii z "Króla Olch" ale także baśni, w których las staje się symbolem pokonania strachu i wewnętrznej przemiany bohaterów, jak choćby baśń o Mądrej Wasylisie czy o Jasiu i Małgosi. Warto także wspomnieć o zaczarowanym Lesie Broceliande i Rycerzach Okrągłego Stołu, którzy właśnie w mrocznych gęstwinach szukają miejsca ukrycia Świętego Graala -symbolu pełni i duchowej transformacji. Las stanowi archetyp ludzkiej nieświadomości, przestrzeń symboliczną, labirynt, którego przejście sprawia, że bohater staje się kimś innym, niż był zanim wyruszył w drogę. Fotografie artystki wydają się być zapisem jej wewętrznej podróży w głąb tego, co nieświadome i ukryte w cieniu; swoistą autoterapią, której celem jest spotkanie i integracja z osobistym Cieniem. Cień, jeden z głównych  składników osobowości w koncepcji C. G. Junga,  zawiera w sobie wyparte i nieakceptowane myśli, uczucia, instynkty. Stanowi rodzaj alterego. Spotkanie z nim i integracja jest niezbednym warunkiem rozwoju człowieka, ale jest jednocześnie niebezpieczne i trudne. Artystka oprowadza widza po różnych etapach swojej podróży. W pewnym momencie pojawia się obraz martwej ryby. Fotografia ta, podobie jak inne prace Magdaleny Kącikowskiej, budzić może wiele skojarzeń i pytań. Ryba często interpetowana jest jako symbol chrześciański a zatem kojarzyć się może z chrześcijańskim systemem wartości. Według Junga spotkanie z Cieniem stawia w obliczu trudnych decyzji moralnych, częstokroć zmian w systemie wartości. Te zmiany polegają w głównej mierze na wyrażeniu zgody na istnienie ciemnych aspektów własnej osobowości. Martwa ryba może także symbolizować  śmierć tego, co stare i otwarcie się na nowe, koniec płynięcia z prądem, koniec bycia bez głosu. Może też wyrażać zagrożenie lub ostrzeżenie przed dalszą wędrówką. Autorka decyduje się wyjść na przeciw swojemu przeznaczeniu,stanąć twarzą w twarz z własnym Cieniem. Obraz kobiety zanurzającej się w wodzie może być rozumiany jako symbol chrztu, przeobrażenia i wewnętrznej integracji. Artystka bez wahania idzie przed siebie, niewiedząc, co spotkają za chwilę. Cokolwiek bowiem ją spotka będzie to jej przeznaczenie. Idzie wezwana przez głos, "wierna swojemu prawu" - powiedziałby C. G. Jung. Tym, co sprawia, że z taką ufnością kroczy ku temu, co mroczne i nieznane  jest właśnie amor fati- miłość do losu, do wszystkiego tego, co czeka na nią na jej drodze.  Tytuł wystawy nawiązuje do filozofii Fryderyka Nietzschego. Nietzscheańskie amor fatito zgoda na dobro i zło, które istnieje w człowieku i w świecie, to afirmacja własnego losu, pójście za swoim wewnętrznym głosem nawet wówczas gdy na przekór rozsądkowi prowadzi nas w głąb ciemnego lasu.

Olga Wiankowska 

Magdalena Kącikowska urodziła się w 1978 w Warszawie, obecnie mieszka i pracuje w Genewie. Absolwentka Akademii Fotografii w Warszawie. Dużo podróżuje fotografując głównie w plenerze.

„Magda Kącikowska nie upiększa przyrody, nie kreuje jej w żaden nadzwyczajny sposób, po prostu stara się ująć tkwiące w niej piękno, majestatyczne i subtelne. Konfrontacja z absolutem jakim jest przestrzeń, doświadczenie nieskończoności sprawia, że jej fotografie choć skupione na pejzażu, są bardzo osobiste.”

Dorota Buczkowska


Filip Skrońc

La petite mort

od 21 lutego 2013

"La petite mort" to opowieść o Pattayi. Mieście, które jeszcze trzydzieści lat temu było biedną rybacką wioską, a dzisiaj jest światową stolicą seksturystyki i głównym celem podróży wielu mężczyzn z Zachodu. Pragną oni odkryć w nim swoją drugą młodość oraz znaleźć odrobinę czułości, miłości i seksu.

Filip Skrońc nie chce jednak pokazywać jedynie burdeli, alfonsów, prostytutek i ich klientów. Na zaprezentowanych polaroidach stara się przede wszystkim uchwycić swoistą wrażliwość tej tajskiej miejscowości.

Tytuł to bezpośrednie odniesienie do wypowiedzi jednego z pięciu bohaterów reportażu. Dwudziestosześcioletni Bob pyta w nim autora czy wie jak Francuzi nazywają orgazm, po czym od razu daje odpowiedź: „La petite mort. To znaczy mała śmierć”.

Filip Skrońc – dokumentalista eksperymentujący. Pisze i fotografuje. W swoich pracach stara się pamiętać o łączeniu poetyckiego reportażu z brudnym realizmem


Galeria Pauza

Rafał Milach

W samochodzie z R | In the Car with R

od 10.01.2013

Przedstawiony na wystawie w Galerii Pauza cykl fotografii „W samochodzie z R” jest wątkiem dosyć oryginalnym w twórczości Rafała Milacha. Pochodzący z Gliwic fotograf, zainteresowany na co dzień w swojej pracy zagadnieniem przemian w Europie Środkowo-Wschodniej zabiera nas w podróż w zupełnie inne rejony. Przedstawia nam swoją historię o współczesnej Islandii - kraju dotąd mu nieznanym.

Milach podróżuje wraz z islandzkim pisarzem - Huldarem Brei?fjör?em. Daleko mu jednak do typowego turysty. Nie interesują go bowiem standardowe atrakcje. Oglądamy swego rodzaju pamiętnik podróży będący bardzo subiektywnym zapisem wyprawy, podczas której fotograf podchwytuje wiele wątków w różnorodnych stylistykach. Nie daje widzowi prostych odpowiedzi na pytania o daleką Islandię. Skupiając się na detalach odwiedzanych miejsc, przyglądając się uważnie napotkanym mieszkańcom wyspy Milach tworzy obraz nasycony - dla rzetelnej i niepowierzchownej opowieści cennymi - szczegółami.

Pracę artysty obserwuje i relacjonuje pisarz, który na co dzień jest mieszkańcem wyspy. Odbiera więc fotograficzne wybory R ze zdziwieniem, lecz jednocześnie - dzięki setkom pytań, które są mu zadawane jako tubylcowi - ewidencjonuje swoją wiedzę.

Cykl fotografii „W samochodzie z R” to jeden z tych materiałów lub jedna z tych opowieści, gdzie obok treści przekazanej fotografiami - w tym przypadku historii o Islandii,  możemy podglądać warsztat samego fotografa.

Maga Sokalska

Rafał Milach - absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach (PL) oraz Intytutu Twórczej Fotografii w Opawie (CZ). Uczestniczył w warsztatach Agencji VII we Francji, a także Joop Swart Masterclass fundacji Word Press Photo w Amsterdamie. Jest stypendystą: Ministerstwa Kultury Rzeczpospolitej Polskiej, European Cultural Foundation i Funduszu Wyszehradzkiego oraz zdobywcą wielu prestiżowych nagród, m.in. Mio Photo Award, World Press Photo czy nagród na New York Photo Festival. Współpracuje m.in. z Przekrojem, Newsweek Polska, Polityką, Newsweek, Die Zeit, Time. Jego fotografie wystawiane są na całym świecie oraz znajdują się w kolekcjach prywatnych i muzealnych.

Przez ponad 10 ostatnich lat Milach skupia się na temacie Europy Środkowo-Wschodniej. Efektem tej pracy, w tym wielu długotrwałych podróży, są eseje: Morze Czarne betonu (2009), Wunderland (2006), „Szare” (2002) oraz książka „7 pokoi” (Kehrer Verlag 2011). W 2006 roku wraz z 10 innymi fotografami pochodzącymi z tej części Europy stworzył kolektyw fotograficzny Sputnik Photos.

 2009

wernisaż zbiorowej wystawy fotografii

"przez most"

od 4 lipca 2009

fotoreportaż z wernisażu 

"przez most" jest prezentacją różnorodnych wizji ikonicznego "obiektu" amerykańskiej kultury - Brooklyn Bridge - w fotografii. Porusza kwestię dążenia do spełnienia wielkich marzeń, osiągnięcia sukcesu na światową skalę, doścignięcia nieosiągalnego celu... Na wystawę - poprzedzoną szeroko zakrojoną "akcją poszukiwawczą" - złożyły się prace uznanych Artystów i profesjonalnych fotografików oraz amatorów fotografii. Wiele z prac nie było wcześniej prezentowanych. Wystawa prezentowana będzie w Galerii Pauza do 30 lipca 2009. Kuratorką wystawy jest Karolina Harazim.

Wystawa "przez most" odbywa się w ramach programu wydarzeń towarzyszących wystawie "Amerykański sen" (kuratorzy: Magda Czubińska, Louis K. Meisel, koordynatorka: Olga Jaros, scenografia wystawy: Andrzej Witkowski) w Muzeum Narodowym w Krakowie (al. 3 Maja 1, 2 lipca - 4 października 2009). Kurator programu edukacyjnego: Anna Bujnowska.


Roma Roman i Bartłomiej Zaranka

"FIFI"

od 21 lutego 2009

fotoreportaż z wernisażu


KOBIETA

Multimedialny projekt

Renaty Plagi, Tomka Sikory i Cezarego Skubiszewskiego

od 27 stycznia 2009

fotoreportaż z wernisażu

Nastrój fotografii Sikory oraz poetyka tekstów Plagi, zaprezentowane przy brawurowej muzyce Cezarego Skubiszewskiego, fantastycznie korespondują z tematem projektu. Tytułowa "Kobieta" - choć jest częstym obiektem analiz i prób dookreślenia - wciąż pozostaje tajemnicą...

 wydarzenia 2010

Galeria Pauza

Kacper Kowalski

"Wzorki Polskie"

od 29 listopadada

Abstrakcyjne, malarskie kadry wydają się być raczej obrazami, niż zdjęciami. Kompozycje

graficzne powstające z pól, dróg i łąk, jeziora jak rozsypane elementy układanki, zaskakująco powtarzalne wzory na zamarzniętym jeziorze – to obrazy widzialne tylko z powietrza.

- Piękno natury jest tak oczywistym tematem w sztuce, że trudno jest odbiorców zaskoczyć, zatrzymać ich uwagę na dłużej – mówi Kowalski. - Ten cykl abstrakcji spełnia taką rolę. Wszystkie zdjęcia robiłem na Pomorzu, w promieniu 50 km od domu. Polski krajobraz jest tak różnorodny, że w poszukiwaniu wyjątkowych ujęć nie trzeba daleko podróżować.

Wśród wystawionych fotografii prezentowane będą również prace nagrodzone m. in. w konkursach Grand Press Photo i International Photography Awards.

Kacper Kowalski urodził się w 1977 roku. Ukończył wydział architektury na Politechnice Gdańskiej. Specjalizuje się w fotografii z lotu ptaka. Wykorzystując niezwykłą perspektywę i kontrolę nad obrazem, jaką posiada będąc jednocześnie fotografem i pilotem, pokazuje niedostępne na codzień naturalne pejzaże i krajobrazy miejskie. Tak powstają odrealnione, niemal graficzne fotografie – obrazy, przedstawiające wzory, symetrie i asymetrie tworzone przez człowieka i naturę.

Wystawa jest objęta kuratorską opieką Agnieszki Jacobson-Cieleckiej


Grzegorz Rogala

"My" - Fotografia

od 28.10.2010

Grzegorz Rogala za pośrednictwem swoich prac prezentuje codzienne sytuacje życiowe w ich niezwykłej odsłonie. Dzieła tego Artysty pozwalają na chwilę zatrzymać się nad prozą życia i zastanowić się nad jej istotą. Kontakt z jego niekonwencjonalną wizją rzeczywistości zachęca do refleksji nad jej specyfiką i nad tym, co kryją za sobą zwyczajne sytuacje i zwyczajne miejsca.

G. Rogala, Przechodnie, instalacja audio–wideo.

Wyjątkowe prace Autora składające się na wystawę My będą prezentowane po raz

pierwszy w Krakowie w Galerii Pauza przez okres blisko całego miesiąca. Na ekspozycji odwiedzający będą mieli szansę obejrzeć fascynujące fotografie entikularne (podświetlane „ruchome” zdjęcia), instalacje audiowizualne, filmy, oraz niezwykłą interaktywną instalację przestrzenną Przejście. Nowatorskie rozwiązania multimedialne, jakie stosuje Autor zaskakują swoją formą i niezwykłością. Dzięki nim widz może nie tylko oglądać prace jako odwiedzający wystawę, ale również stać się ich częścią.

(Kamila Krupczyńska)

Grzegorz Rogala (ur. 1956 r.) absolwent PWSFTViT w Łodzi (Wydział Operatorski). Od 1988 prowadzi "Studio Rogala", zajmujące się produkcją i postprodukcją filmową. Brał udział w realizacji ok. 800 projektów filmowych i reklamowych. W 1981 za film „Linia” uhonorowany został Nagrodą za najlepszy film eksperymentalny na Festiwalu Filmowym w Monachium, w 1996 otrzymał nagrodę za animacje komputerowe na festiwalu Crackfilm w Krakowie. Od 5 lat czynnie zajmuje się filmem, fotografią i grafiką artystyczną. Uczestniczył w ponad trzydziestu wystawach

indywidualnych i zbiorowych w kraju i zagranicą.


JORDI SOCÍAS

Fotografía

od 30.09.2010

Jordi Socías (Barcelona, 1945) to kluczowa postać dla współczesnego fotodziennikarstwa hiszpańskiego. Charakterystyczny styl artysty, w którym dostrzegalne są wpływy Avedona czy Cartier-Bressona, naznaczył kilka pokoleń reporterów. Od lat 70-tych ubiegłego wheku, Socías współpracował z najważniejszymi magazynami i dziennikami hiszpańskimi. Wystawa JORDI SOCÍAS. Fotografía to retrospektywa blisko 80 prac artysty, na których uwieczniony został okres przejścia Hiszpanii od dyktatury do demokracji, sceny ukazujące codzienność i niezwykłość życia hiszpańskich miast. Bez wątpienia jednak trzon wystawy stanowią portrety, zawierające osobiste spojrzenie artysty na kluczowe postaci dla kultury hiszpańskiej i europejskiej ostatnich czterech dekad.


Mikołaj Grynberg

„Auschwitz – co ja tu robię?”

od 6 sierpnia 2010

fotoreportaż z wernisażu

Publikacja jest pierwszym elementem realizacji projektu artystycznego Mikołaja Grynberga „Auschwitz – co ja tu robię?”. Na całość przedsięwzięcia złożą się: niniejsza publikacja, wystawa fotografii Mikołaja Grynberga, program edukacyjny oraz portal/strona www. Celem projektu Mikołaja Grynberga „Auschwitz – co ja tu robię?” jest stworzeniewarunków do międzypokoleniowego i międzykulturowego dialogu na temat Holocaustu. Publikacja, dzięki sztuce rozmowy oraz fotografii, stwarza ramy do podjęcia otwartej dyskusji. Porusza temat analizy zjawiska polityki wizualnej i potrzeby ciągłego oswajania Holocaustu przez pokolenia bezpośrednio tą tragedią niedoświadczone. Projekt jest ważnym głosem w międzynarodowej dyskusji o przyszłości Miejsc Pamięci. Pogłębia poczucie wspólnego dziedzictwa kulturowego i historycznego odbiorców, pomaga zrozumieć im swą rolę w Europie, do której przynależą – zarówno dzisiejszej, jak i przyszłej. Publikacja „Auschwitz – co ja tu robię?” powstała dzięki wsparciu Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej oraz Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, we współpracy z Goethe-Institut Krakau. Koordynatorem projektu jest Fundacja na Rzecz Rozwoju i Promocji Sztuki Współczesnej Pauza. Zawiera 100 fotografii Mikołaja Grynberga. 70 z nich to portrety osób odwiedzających Miejsce Pamięci Auschwitz, portrety wykonane w sposób dający efekt zamglonego, niewyraźnego obrazu. Ich siłę wzmacnia towarzystwo cytatów z niezwykłych rozmów artysty z odwiedzającymi Auschwitz. Dalsze 30 fotografii to swoista obserwacja i ilustracja emocji – dokument przedstawiający były obóz koncentracyjny i zagłady, pokazujący, że można opowiedzieć o historii tego miejsca współczesnymi środkami artystycznymi. Publikacja prezentuje fotografie uzupełnione słowem - komentarzem płynącym z głębokich i prawdziwych odczuć osób tam przyjeżdżających, jak i samego artysty. Poprzez swoją nowatorską formę i silny emocjonalny ładunek projekt jest intymną próbą odpowiedzi artysty na pytanie: „co ja tu robię?” oraz uzyskania – poprzez rozmowy z innymi odwiedzającymi Auschwitz oraz fotografowanie – odpowiedzi: „dlaczego Ty tu jesteś?”. Projekt przebiega wielopłaszczyznowo, publikacja jako rzeczowa dokumentacja nie tylko odwołuje się do przeszłości, ale przed wszystkim pyta o teraźniejszość i przyszłość. Poprzez sztukę skłania do stawiania pytań i szukania odpowiedzi. Publikacja ma formę wydawnictwa albumowego, w twardej oprawie, prezentuje bogaty materiał zarówno fotograficzny, jak i tekstowy. Tekst „Przewodnik” pani Anny Sommer, przewodniczki Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, otwiera książkę. Wywiad z Mikołajem Grynbergiem, autorstwa Justyny Sobolewskiej, wprowadza czytelnika w świat artysty, opowiada jego osobistą historię. Cytaty z rozmów oraz odautorskie komentarze artysty do niektórych spośród fotografii rysują obraz Pamięci – kiedyś, ale także tu i teraz. Trzy wersje językowe (oprócz polskiej również angielska i niemiecka) pozwalają dotrzeć do bardzo szerokiego grona czytelników. Publikacja książki poprzedza wystawę fotografii Mikołaja Grynberga, planowaną na 2010 rok. Część artystyczna projektu zostanie więc poprzedzona etapem wprowadzającym i uwrażliwiającym na konteksty. Wydanie publikacji przed wystawą jest zamierzonym działaniem, dekonstrukcją tradycji publikacji - towarzyszącej lub prezentowanej po wystawie.


Tu i teraz / Aquí y ahora / Here and Now

Matías Costa, Inaki Domingo, Paco Gómez, Jorquera, Carlos Luján, Juan Valbuena, Eduardo Nave, Juan Millás, Tanit Plana, Juan Santos, Carlos Sanva, Jonás Bel, Eva Sala i Marta Soul

Fotografia dokumentalna we współczesnej Hiszpanii

od 16.02.2010

fotoreportaż z wernisażu

"Tu i teraz" to wystawa fotograficzna przygotowana przez NOPHOTO, jedną z najbardziej wyrazistych grup zrzeszających młodych, hiszpańskich fotografów, wyróżniona w 2006 roku prestiżową nagrodą na Międzynarodowym Festiwalu Fotografii i Sztuk Wizualnych PHotoEspana. Wystawa przedstawia trzynaście różnych wizji artystycznych nawiązujących do stereotypów związanych ze współczesną Hiszpanią (imigracji, turystyki, terroryzmu, religii, walki byków, etc.), gdzie to co codzienne i zwyczajne, w fotograficznym kadrze staje się niezwykłe i wyjątkowe. Kraków jest pierwszym i, jak na razie, jedynym miastem w Polsce, gdzie prezentowana jest ta wystawa, podróżująca po całym świecie.

"(.) Wystawa kolektywu NOPHOTO przybliża nas do tych tematów z różnych stron, tak z obiektywnego i dokumentalnego punktu widzenia, jak z krytycznej perspektywy artysty. Niedobór i zła gospodarka wodą, zróżnicowanie gospodarcze i społeczne Hiszpanii, prototyp tradycyjnej hiszpańskiej rodziny i żarliwość religijna to niektóre z problemów, które poruszyło artystów tworzących wystawę "Tu i teraz. (.)"

Carmen Caffarel

Dyrektor Instytutu Cervantesa

Organizatorzy:

Instytut Cervantesa w Krakowie www.cervantes.pl

Fundacja Pauza www.fundacjapauza.pl/

NOPHOTO www.nophoto.org/


Katarzyna Widmańska

Alicja w Krainie Czarów

od 8 stycznia 2010

fotoreportaż z wernisażu

„(…) Alicja w Krainie Czarów była źródłem artystycznych inspiracji niemal od samego powstania. W przypadku zdjęć Kasi Widmańskiej mamy jednak do czynienia z zupełnie nowym spojrzeniem na magiczny świat stworzony przez Lewisa Carrolla. Nie znajdziemy tu linearnego odtworzenia fabuły powieści. Spośród licznych bohaterów i scen obecnych na kartach książki, Widmańska wybrała tylko niektóre. (…) Wystawa Katarzyny Widmańskiej wprowadza nas w świat tajemniczy, momentami mroczny, jednak nieprzerwanie zachwycający. Sama artystka podkreśla, że w jej zdjęciach nie należy doszukiwać się ukrytego przesłania. Ich celem jest hipnotyzować, wciągać widza w alternatywną rzeczywistość, oddziaływać na zmysły i emocje, nie zahaczając niepotrzebnie o sferę racjonalności.” Tomasz Żytkowicz

Katarzyna Widmańska absolwentka Instytutu Sztuki AP w Krakowie. Zajmuje się fotografią portretu, aktu i mody. Inspiracje czerpie z malarstwa i fotografii przełomu XIX i XX wieku. Artystka ma na koncie kilkanaście wystaw indywidualnych i zbiorowych a także publikacje w prasie krajowej i zagranicznej.

 wydarzenia 2012

Galeria Pauza

Krystian Bielatowicz

Milpa

od 22.11.2012

„Milpa” Krystiana Bielatowicza to opowieść, która powstała w wyniku spotkania. Przez blisko cztery lata autor wracał do Ameryki Środkowej, by podążając śladem osób, których życie osadzone jest mocno w lokalnej tradycji, dokumentować jej żywotność. Jednocześnie zaś, by śledzić zachodzące w jej obrębie zmiany – zachłanność, z jaką małe społeczności wchłaniają zachodnią popkulturę, ich bezradność wobec zalewu rzeczy „made in China”.

Odwiedzał miasta, docierał do wsi położonych wysoko pośród gór. Był tam, gdzie odbywały się ważne uroczystości religijne. Dotrzymywał towarzystwa tym, którzy troszczyli się o zwykłe codzienne sprawy – świeże kwiaty w świątyni, smaczne placki na obiad, drzewo na opał.

Wystawa w galerii Pauza prezentuje wybór wielkoformatowych portretów osób, które autor spotkał przemierzając Meksyk. Upozowane, nierzadko z rekwizytem w dłoni są świadectwem tego, z jakimi pytaniami autor zmagał się, obserwując tamtejszą rzeczywistość. Czy fakt, że można zarabiać na tradycji, pozwoli jej przetrwać? Co może ocaleć w słowie, gdy zmienia się świat materialny wokół? Czy rozluźnienie więzi człowieka z naturą to tylko stan przejściowy? I czy w rysach twarzy jest coś nieśmiertelnego?

Ekspozycji towarzyszy książka. Nawarstwiają się w niej zdjęcia z poszczególnych wyjazdów. Wspomnienia odżywają w nieoczekiwanych momentach. Doświadczenia jednych podróży wpływają na przebieg następnych. Zmieniają się aparaty i sposoby patrzenia. Czasem autor próbuje złapać coś w ramy definicji, czasem odnotowuje tylko luźną impresję.

„Milpa” to zaproszenie do poznania – obcej kultury, samego siebie.

Krystian Bielatowicz (1978) - Fotograf, archeolog, podróżnik. Polak urodzony w stolicy kraju zlińskiego, niegdysiejszym mieście Gottwaldov. Wychował się na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Ukończył archeologię Ameryki Łacińskiej na Uniwersytecie Warszawskim.  Specjalizuje się w fotoreportażu społecznym, portrecie i fotografii podróżniczej. W 2008 roku rozpoczął współpracę z Nikon Polska oraz portalem Szeroki Kadr, dla którego realizuje projekty multimedialne. Jest wykładowcą Akademii Nikona, w ramach której prowadzi warsztaty fotoreportażu oraz kieruje fotoekspedycjami, m.in. na Kubę, do Nowego Jorku i Gwatemali.  Jego fotografie publikowane były w prasie polskiej i zagranicznej m.in. w: Newsweek Polska, National Geographic Polska, National Geographic Traveller, Polityce, Dużym Formacie Gazety Wyborczej, Przekroju, The Virginia Quarterly Review (USA),  Private Magazine (Włochy), El Comercio i Caretas (Peru). W 2012 roku wydał swoją pierwszą książkę Milpa, gdzie opowiada o kulturach Meksyku i Gwatemali. Swoje prace prezentował na wystawach m.in. w Nowym Jorku, Limie, Cuzco, Arequipie, Warszawie, Łodzi, Krakowie, Gdańsku, Toruniu, Lublinie, Zakopanem.

Krystian Bielatowicz’s Milpa is a story that grew out of a meeting. For almost four years, the author made return trips to Central America, tracing the footsteps of people whose life is deeply rooted in the local tradition, to produce a testament to its vitality. At the same time, he witnessed the changes it underwent – the avarice with which the small communities consume the Western pop culture, the helplessness of being flooded by things “made in China.”

He visited towns and reached villages located high among the mountains. He was there where important religious festivities took place. He kept company with those who cared about the regular, everyday things – for the shrine to be adorned with fresh flowers, for the tasty pancakes to be ready for dinner, for the fuel for the fire.

The exhibition at Pauza Gallery represents a selection of large-format portraits of persons the author met while traveling through Mexico. In poses, sometimes holding props, they testify to the questions the author wrestled with while looking at their reality. Does the fact that you can make a living enacting a tradition help sustain it? What will the word be worth when the material world around it changes? Is the withering of the link between man and nature only a passing state? And can facial features preserve something that’s immortal?

The exhibition is accompanied by a book. It heaps images from one trip on those from another. Memories come back to life unexpected. The experiences of one travel affect all of those that follow. The cameras change, as do ways of looking. Sometimes the author tries to capture something in a definition, sometimes he merely jots down a loose impression.

Milpa is an invitation to a meeting – a meeting with a foreign culture, a meeting with oneself.

Krystian Bielatowicz ('78) photographer, multimedia producer, archaeologist. Bielatowicz was born in Czechoslovakia in 1978. He grew up near Cracow, Poland and now lives in Warsaw.  He has a M.A. in archaeology of the University of Warsaw. Bielatowicz specializes in social photojournalism, portrait and travel photography.  Bielatowicz is presently an editor at Wide Angle ( www.szerokikadr.pl ), where he produces multimedia projects. He is the owner of A-PRO-POSITIVE. Bielatowicz has exhibited internationaliy, with exhibitions in New York, Lima, Cuzco, Arequipa, Warsaw, Lodz, Krakow, Rzeszow, Torun, Lublin and Zakopane. An educator.  He teaches a series of photography workshops and photo-expeditions (Cuba, New York, Guatemala) for The Nikon Academy and often works with Nikon Poland.

Publications: Newsweek Poland, National Geographic, National Geographic Traveler, Polityka Weekly Magazine, Gazeta Wyborcza, Przekroj, The Virginia Quarterly Review (USA), Private Magazine (Italy), El Comercio and Caretas (Peru).


Klub Pauza

Łukasz Prus-Niewiadomski

21.11.2012 godz: 20:00

Łukasz Prus-Niewiadomski (ur. 1985 r., Oran, Algieria).

Artysta multimedialny, pracuje z fotografią i video. Absolwent Wyższej Szkoły Filmowej Telewizyjnej i Teatralnej im. L. Schillera w Łodzi. Uczestniczył w polsko-norweskim projekcie artystycznym “Shaping Time” organizowanym przez PWSFTviT w Łodzi oraz Flaggfabrikken – Centrum Sztuki Współczesnej i Fotografii w Bergen. Brał udział w Kontekstach – Festiwalu Sztuki Efemerycznej w Sokołowsku. Współpracował przy realizacji projektu video “… szczęścia nie dają” Rolanda Schefferskiego oraz projektu artystycznego “Hit the ground” z grupą szwajcarskich artystów Relax Studio. Swoje prace pokazywał m. in. w Muzeum Sztuki Współczesnej we Wrocławiu, w Galerii Studio w Warszawie, w Galerii EL w Elblągu, w Galerii Entropia we Wrocławiu, w Ośrodku Propagandy Sztuki w Łodzi, w Galerii Wymiany w Łodzi, w Brotfabrik w Berlinie, w KinoLabie w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, na festiwalu Camerimage w Łodzi, na festiwalu “Dwa Brzegi” n.Wisłą.

W cyklu „Ożywianie martwej natury” Łukasz Prus-Niewiadomski inscenizuje gabloty z ususzonymi żyjątkami, liśćmi, patyczkami... Nawiązuje do ludzkiej potrzeby podtrzymania kontaktu z naturą, który współcześnie często prowadzi do wytwarzania jej groteskowych substytutów. Z jednej strony natura nas fascynuje, z drugiej przeraża. Chcemy ją opanować, udomowić, zamknąć w bezpiecznej i wygodnej dla nas formie. Prowadzi to do kolejnych manii: obsesyjnego kolekcjonowania i systematyzowania trofeów (którymi mogą być też same fotografie).

tekst: Błażej Filanowski


w stroną fotografii

wystawa syudentów Uniwersytetu Pedagogicznego

od 25.10.2012

W stronę fotografii - wystawa studentów, pedagogów i absolwentów  Wydziału Sztuki Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Wystawa „W stronę Fotografii” jest jednym z wydarzeń  prezentowanych w ramach I Wyszechradzkiego Projektu Artystyczno – Naukowego „ W Stronę Obrazu – Fotografia w Europie Środkowej”, pomyślanego jako platforma wymiany doświadczeń  w dziedzinie fotografii  między artystami, teoretykami, animatorami sztuki  i środowiskiem akademickim  z czterech krajów: Czech, Polski, Słowacji i Węgier. Wystawa jest jednym z elementów, dzięki którym Organizatorzy i Partnerzy Projektu mogą podjąć  próbę stworzenia Obrazu Współczesnej Fotografii tego rejonu Europy, jakkolwiek byłby on cząstkowy i niedoskonały.                                                                        Wystawa  „W stronę fotografii” prezentuje prace studentów, pedagogów i absolwentów Wydziału Sztuki UP , realizowane według określonych założeń  ideowych  i formalnych. Jednym z nich jest rozumienie  dzisiejszej fotografii jako medium występującego w sztuce w różnych rolach i postaciach. Na wystawie można zobaczyć „czystą” fotografię, ale także rysunki, grafiki, instalacje i filmy. Tytułowe słowa  „W stronę fotografii” są kluczem do wyboru prac, w których fotografia jest często ukryta, drugoplanowa, ale w kontekście różnorodności postaw twórczych pokazuje swoje istotne znaczenie dla wyrazu dzieła.


Greg Marinovich

Warszawski Cyrk - fotografia

od 04.10.2012

Greg Marinovich

Urodzony w 1962 roku w RPA.

Wielokrotnie nagradzany fotoreporter, filmowiec i fotoedytor, członek niezależnego „Klubu Pif Paf”.

Współautor książki: The Bang Bang Club, która opisuje przemiany demokratyczne w RPA, które

fotografował wraz z Kevinem Carterem, Joao Silvą i Kenem Oosterbroekiem. W 1991 roku otrzymał Nagrodę Pulitzera za zdjęcia przedstawiające zwolenników Afrykańskiego Kongresu Narodowego brutalnie mordujących mężczyznę uznanego za szpiega Inkathy. Przez ponad 25 lat zajmował się fotografią konfliktową, dokumentalną i newsową w świecie. Jego zdjęcia pojawiały się w najlepszych międzynarodowych tytułach m.in. Time, Newsweek, The New York Times, The

Washington Post, Wall Street Journal, The Guardian of London i wielu innych. Jest również

członkiem komitetu nominacyjnego World Press Master Class na Afrykę oraz w roku 1994 i 2005 był jurorem konkursu World Press Photo. Ponadto w 2009 roku otrzymał nagrodę Nat Nakasa za odważne dziennikarstwo. Marinovich był głównym fotoedytorem projektu Twenty Ten, koordynując pracę ponad 100 afrykańskich dziennikarzy, związanych z wszystkimi rodzajami mediów. Aktualnie jest fotoedytorem w w IMaverick i Daily Maverick, pracuje jako fotoreporter freelancer.

Pracuje nad filmem o byłych milicjantach z Thokozy (RPA) oraz nad kolejną książką.

Wystawa „Warsaw Circus”

Czarno-biały reportaż zrealizowany w 1992 roku w Warszawie. Mimo, iż właściwie każdy z nas,

przynajmniej raz w życiu odwiedził cyrk, zdjęcia Marinovicha na pewno będą dla widzów czymś nowym. Autor skupia się na codzienności pracowników, zagląda za cyrkową kurtynę, do ich sypialni, pokazuje co robią w wolnym czasie, zdzierając jednocześnie z bohaterów jaskrawe maski, powszechnie znane z areny cyrkowej. Unika przeestetyzowanych obrazków kojarzonych z rozrywkową funkcją cyrku. Świadomie używa czarno-białego materiału o grubym kalasycznym ziarnie, by podreślić szczerość narrracji. To nie są fotografie dosłownie o cyrku i cyrkowcach, ale o Polsce czasu silnym przemian, o społecznym głodzie emocji i o ucieczce od mało kolorowej rzeczywistości lat 90-tych.

Wystawie towarzyszyć będzie promocja polskiej edycji książki Bractwo Bang Grega Marinovicha

i Joao Silvy w przekładzie Wojciecha Jagielskiego, wydana przez wydawnictwo SQN.

Bractwo Bang Bang to wciągająca opowieść o przyjaźni, współzawodnictwie, męskości i przygodach czterech młodych reporterów zdających relacje z demokratyzowania się RPA.

W opanowanej przez chaos Afryce nigdzie nie jest bezpiecznie. Mimo to europejscy i amerykańscy fotografowie śmiało wkraczają na teren regularnych bitew, pokazując światu, że na Czarnym Kontynencie nie ma litości. Ken, Gregory, Kevin i Joăo pracują dla Wydawnictwa Star, a ich zdjęcia zdobią okładki każdej renomowanej gazety na świecie. Są na miejscu zawsze, gdy dzieje się coś ważnego. Chwała, popularność, nagrody i uznanie nie przekładają się jednak na szczęście osobiste.

Widząc tyle rozlewu krwi, nie można tak po prostu przejść do normalności. Żądza najlepszych ujęć i pozorne lekceważenie ryzyka przysporzyła sławy grupie reporterów: Gregowi Marinovichowi, Joăo Silvie, Kenowi Oosterbroekowi oraz Kevinowi Carterowi, znanej jako Bractwo Bang Bang.

Oosterbroek już nie żyje. Został zabity na kilka dni przed pierwszymi powszechnymi wyborami w

historii RPA. Carter, który zdobył Pulitzera za kultowe zdjęcie z Sudanu (z małą afrykańską

dziewczynką i sępem w tle), popełnił samobójstwo wkrótce po wspomnianych wyborach. Dwaj

pozostali, Greg Marinovich oraz Joăo Silva napisali tę książkę, która stała się inspiracją do

nakręcenia filmu o takim samym tytule. Bractwo Bang Bang! to historia o ich odwadze i hołd

złożony tym, którzy odeszli.

Joăo Silva to fotograf New York Timesa uhonorowany między innymi dwiema nagrodami World

Press Photo, nagrodą Overseas Press Club oraz nagrodą Frontline Club za całokształt pracy. Ostatnie dwadzieścia lat poświęcił relacjonowaniu konfliktów na całym świecie. Urodził się w Lizbonie, a obecnie mieszka z żoną i dziećmi w Johannesburgu.

Na tym polega praca fotoreportera wojennego – być we właściwym miejscu o właściwej porze,

zrobić zdjęcia i posłać je w świat jak informację. Krzysztof Miller


Galeria Pauza

II piętro/ IInd floor

Sylwia Kowalczyk - Nightwatching

od 06.09.2012

Sylwia Kowalczyk

fotograf, od 4 lat mieszka i pracuje w Edynburgu, gdzie ukończyła podyplomowe studia na Wydziale Fotografii Edinburgh College of Art. Jej portrety współczesnych mieszkańców Szkocji z cyklu 'Temporal Portraits' wybrano do prestiżowej publikacji Thames & Hudoson 'reGeneration2' oraz zostały wyróżnione w konkursie Fresh Faced and Wild Eyed The Photographer's Gallery w Londynie w 2011. Najnowszy cykl 'Nigthwatching' po raz pierwszy zaprezentowano w Polsce w maju 2012 podczas wystawy indywidualnej w Galerii Wozownia w Toruniu.

Nightwatching

to opowieść o strachu, zaprezentowana w postaci studyjnych portretów. Są inspirowane tradycja portretu w historii sztuki, szczególnie surrealizmem ale rownież dramatycznym wypadkiem tymczasowej utraty wzroku przez autorkę.Użycie masek i wydruków nakładanych na twarze modeli dodatkowo wzmaga uczucie zagrożenia oraz pozwala publiczności chociaż na moment poczuć jak to jest, kiedy nie można już więcej polegać na zmyśle, który wielu z nas uznaje za dany na zawsze.


Pauza

I piętro/ Ist floor

Dominika Tarabańskiego - Size 36

05.09.2012 godz. 20:00

Dominik Tarabański

Studiuje fotografię na Wydziale Operatorskim w Szkole Filmowej w Łodzi, której jest stypendystą. Od 10 lat mieszka i tworzy w Krakowie.

Brał udział w licznych wystawach w kraju i zagranicą. Jako jedyny Polak otrzymał zaproszenie do prezentacji prac w Galerie Huit Open Salon 2011 w ramach festiwalu - o najwyższej renomie światowej - Photography Festiwal Les Recontres d'Arles we Francji. Jest półfinalistą światowego konkurs Adobe Design Achievement Awards 2011 w kategorii fotografia oraz zdobywcą wielu

nagród w dziedzinie fotografii.

Jego prace znajdują się w kolekcjach prywatnych w Polsce, Francji i USA. W sferze jego zainteresowań i inspiracji znajduje się człowiek, o ostateczną formą refleksji zawsze pozostaje fotografia.

Cykl SIZE 36

jest inspirowany moim pełnym sprzeczności stosunkiem do różnych wymiarów zjawiska mody i jej wpływu na nasze wzorce. Odnajdywana przeze mnie atrakcyjność w szczupłych formach ciała wprawia mnie - od zachwytu do potępienia - w zakłopotanie. Nadrzędna rola kobiet i lansowane chude sylwetki, których rolę w fotografii odgrywają często niepełnoletnie jeszcze modelki. Cyfrowa manipulacja, która starannie wyselekcjonowaną doskonałość przetwarza i czyni ostatecznie hybrydą, oczekiwań odbiorców, unikatowej stylizacji i nieosiągalnych wzorców. Co pozostaje, gdy zrzucimy z siebie modę w najpopularniejszym rozmiarze?


Galeria Pauza

Bartek Filipiak

fotografia

09.08.2012 godz. 20:00

Zapraszamy na wystawę fotografii Bartka Filipiaka, która jest najlepszym dowodem na to, że dzięki obecności aparatu w telefonie, możemy być jeszcze bliżej fotografii. Bart sfotografował Just in case telefonem HTC. Mimo zmieniających się form urządzeń rejestracji, cieszymy się, że odbitka na papierze wykonana w dużym formacie pozostaje nieustanie tym co budzi największe emocje. Wszystkie fotografie wydrukowane są na papierze ILFORD GALERIE Prestige.

„Just in case”:

- Albo on się przekręci, albo ja się przekręcę – pomyślał szarpiąc za klucz wbity w oko zamka typu yeti. Usłyszał kroki na schodach i chrapliwe – Dzień dobry. Odwrócił głowę i skinął nią lekko nie siląc się na odpowiedź. Sąsiadka spod szóstki była głucha jak pień. – Ciekawe ile ma lat? Trzeba by ją przerżnąć i policzyć słoje – zarechotał w duchu i słysząc, jak wtóruje mu opadająca zapadka wyjął klucz z zamka, szarpnął klamkę i wyszedł z klatki wprost w chłodny ale wciąż jeszcze słoneczny poranek. Przez chwilę rozważał spacer, ale wiedział, że jeśli nie pojedzie tramwajem, to się spóźni do pracy. Znowu. I znowu będzie musiał wysłuchać od szefa swojej własnej, dwukrotnie zresztą prawdziwej historii o pożarze w tramwaju i o tym, że częściej tylko w płomieniach stawali piętnastowieczni heretycy przez Torquemadę podżegani. Aż dziw bierze, że Konwencja Genewska nie zakazuje rozprzestrzeniania sarkazmu. Zatrzymał się przy kiosku, ale szukając drobnych na bilet zauważył, że ma już jeden taki. W dodatku nieskasowany. – To nawet lepiej – pomyślał i już miał przeciąć zatłoczoną ulicę w drodze na przystanek, gdy ktoś wyciągnął korek i powolna blaszana piana aut zaczęła spływać asfaltem. Wzruszył ramionami i powędrował w kierunku przejścia dla pieszych. Nadusił przycisk sygnalizacji wzbudzanej i dla pewności przyklepał go jeszcze pięścią dwukrotnie. Zawsze podejrzewał, że te przyciski to nie podłączone do niczego elektroniczne placebo mające na celu podniesienie na duchu sfrustrowanych przechodniów poprzez iluzję chociaż wpływu na ruch uliczny. Danie choć minimalnego poczucia kontroli, jeśli nie nad własnym życiem, to przynajmniej nad zebrą. Stał więc spokojnie czekając aż czerwony ludzik złego faraona ustąpi przed zielonym światłem Mojżesza, które wyprowadzi go z domu niewoli do ziemi obiecanej po drugiej stronie ulicy. Nim stał się cud zwyczajny i morze czerwone aut rozstąpiło się przed siłą zieleni, ktoś roztrącił oczekujących i poszedł sprawdzić czy zmotoryzowana fala zdoła go unieść. Nim zdołał krzyknąć – Jak się kurwa pasiesz baranie jebany! – zauważył, że jego ręka wystrzeliła jak harpun i wciągnęła na brzeg niedoszłą ofiarę rekiniej sylwetki sportowego samochodu. Trzymając wciąż jeszcze zaciśniętą dłoń na kurtce ocaleńca chciał wygłosić pomyślane tylko kurtuazyjne pytanie, ale właśnie nadjechała glista tramwaju, machnął więc tylko ręką i pognał na przystanek. Nieznajomy zatoczył się i przykucnął. Serce waliło mu jak oszalałe, ale oddech miał spokojny. Powoli rozejrzał się wokół wkładając poszczególne elementy ulicy, jeszcze przed chwilą rozedrgane i niewyraźne na swoje miejsca. Językiem przeliczył zęby, przełknął ślinę i zaczął poprawiać sznurowadła. Tłumek oczekujący na przejściu przyglądał mu się z pogardą, więc wstał i z godnością ruszył chodnikiem. Tylko dokąd? Skąd? Skąd do dziury z nędzą miał wiedzieć. Przecież jeszcze przed chwilą.. Kurr..cze, no jeszcze przed chwilą.. Właściwie co jeszcze przed chwilą? Próbując sobie przypomnieć szedł przez rzednący poranny tłum i przyglądał się mijanym budynkom. Nie poznawał tej okolicy, ale czy jej nie znał? Znajome były produkty oraz usługi reklamowane przez do przesady szczęśliwych aktorów udających ludzi. Znajome były obietnice składane przez polityków na wyborczych plakatach zachęcające by złożyć swój głos na talerzu demokracji, no ale te akurat od lat pozostają niezmienne. Znajoma sylwetka gazeciarza zastąpiła nieznajomemu drogę mechanicznym gestem wtykając mu w dłoń znajomy tytuł. Na pierwszej stronie znajome zdjęcie Pomnika Nieznanego Żołnierza. Nieznajomy tknięty przeczuciem wsadził gazetę pod pachę, przesunął się na brzeg chodnika i metodycznie zaczął przeszukiwać ubranie. Kątem oka zobaczył swoje odbicie w witrynie sklepu, podszedł bliżej i przyjrzał się znajomej twarzy, która absolutnie nic mu nie mówiła. W kieszeni znalazł klucz. Zwykły gładki klucz do zamka typu yeti. Jedyne co miał przy sobie oprócz mydlanej kostki telefonu uparcie wyświetlającej komunikat: „tylko alarmowe”. Z gazety trzymanej pod pachą wypadła kartka. Podniósł ją. Kolejna reklama: uśmiechnięta kobieta i napis:„Jeśli nie pamiętasz o czym zapomniałeś – przyjdź do nas – odpoczniesz i duszą i ciałem”. Poniżej był adres. Galeria, wystawa zdjęć. Wycelował telefon, pstryknął, zapamiętał. Na wszelki wypadek – Just in case, jak głosił slogan popularnego medykamentu na syndrom dnia wczorajszego. Gwałtowny podmuch wyrwał gazetę naklejając ją na szybę przejeżdżającego auta. Biedne opony zapiszczały jak kościelne myszy, jęknęła blacha i brzękło szkło. Nawet nie spojrzał, tylko wsadził telefon do kiszeni i poszedł w cholerę. Na wszelki wypadek. W razie czego.

Bart Filipiak:

W razie czego, jakby ktoś pytał Bartek Filipiak urodził się, co miało niebagatelny wpływ na jego dalsze życie. Pierwsze kadry komponował gdy tylko otworzył oczy, dopiero później nauczył się je rejestrować. Najpierw, jak każdy – na kliszach, potem na matrycach cyfrowych i na czym tylko się dało. Bartek cały czas szukał jednak najlepszego aparatu. A jaki jest najlepszy aparat? Taki, który się ma przy sobie. Wybawieniem okazał się telefon z wbudowaną kamerą. Początkowo trudności nastręczała obrotowa tarcza i ciągnący się kabel. Publiczne budki telefoniczne też nie spełniały pokładanych w nich oczekiwań. Dopiero telefon komórkowy stanął na wysokości zadania. Po zgubieniu, utopieniu, rozjechaniu przez tramwaj czy najzwyczajnym w świecie zużyciu wielu modeli telefonów, Bartek pozostał wierny swojemu HTC, który wyciąga z kabury, by celnie nacisnąć spust i ustrzelić pozornie codzienny kadr. A w razie czego może z niego zadzwonić, by zaprosić wszystkich na swoją wystawę. Tak na wszelki wypadek. Just in case.


Galeria Pauza

Jessica Hilltout

AMEN

od 14.06.2012

Jessica Hilltout (1977), w  młodości studiowała w  Art College w Blackpool, w Anglii. W 2002 roku podróżowała po Azji Centralnej i Afryce, fotografując ukryte piękno tematów pozornie nieistotnych.

W Afryce piłka nożna nie jest religią, ale jest wszystkim, czym religia powinna być.

Jej prace zabierają nas daleko od blichtru świata, do miejsc gdzie fundamentalne ludzkie wartości są najważniejsze. AMEN, jej najpoważniejszy, jak dotąd  cykl, to szczera opowieść o znajdowaniu piękna i radości tam, gdzie inni widzą tylko smutek i ubóstwo.

Jessica Hilltout (1977), as a young woman, she attended Art College in Blackpool, England. In 2002 she traveled through Central Asia and Africa photographing the seemingly unimportant, the apparently hidden and finding beauty in both.

In Africa, football is not a religion.  But it is everything a religion should be.

Her work takes us far away from the glossy world to places where fundamental human values shine through. AMEN, her most ambitious work to date, remains true to finding beauty and joy where others may only see sadness and deprivation.



Klub Pauza

Irena Kalicka

Autoportret

16.06.2012 | godz. 20:00

„Trzecia ubojnia koni, do której dzwonię. Kolejna pani odkłada słuchawkę. Mam wrażenie, że słowo fotografia tak na nie działa. Próbuję jako studentka rzeźby. Nic. Weterynarii, też nie. Wiem już wszystko o gospodarce odpadów i przepisach o utylizacji. Drugi miesiąc tego wysłuchuję. Jeszcze raz obdzwaniam te same miejsca, a nuż trafię na kogoś innego. Trafiam. Kilka razy rozmawiamy przez telefon, kiedy odbiera ktoś inny rozłączam się.

Czekam na dzień uboju, mam przyjechać po zamknięciu i zaparkować po drugiej stronie ulicy, poznamy się po samochodach.

Miała być sama skóra, ale worek jest potwornie ciężki, nie mogę go dowlec do bagażnika, Janek mi pomaga, odjeżdżamy szybko. Proszę mamę żeby zatrzymała się gdzieś na uboczu. Jest początek wiosny, pada. Otwieram bagażnik, chcę rozwiązać worek ale jest cały we krwi a ja nie mam w co wytrzeć rąk. Na widok oczu robi mi się słabo. Nie chcę tych zdjęć, zakopmy to i zapomnijmy o wszystkim.”

Irena Kalicka (1986) – studentka V roku Łódzkiej Filmówki, członkini grupy Strupek. Mieszka i pracuje w Krakowie.


Galeria Pauza

Viviane Sassen

fotografia

od 19 maja 2012

Viviane Sassen (1972), holenderska artystka, zdobyła uznanie dzięki wystawom w nowojorskim MoMA oraz zamówieniom składanym przez tak prestiżowe pisma jak „New York Times”. Otrzymała również znaczące nagrody: Prix de Rome, ICP Infinity Award. Ważnym źródłem jej twórczości stał się powrót do Kenii, ziemi, na której się wychowała, oraz wyprawy do innych krajów Afryki. Od ponad dziesięciu lat realizuje tam prace podobne do sennych marzeń, jednocześnie naznaczone głębokim cieniem i przebłyskujące neonowym kolorem. Na tych zdjęciach nie widać wyraźnych granic między dokumentem a fotografią kreacyjną. Prace Sassen czystością koloru i kompozycyjną elegancją przywodzą również na myśl zdjęcia ze świata mody, z którego artystka się wywodzi. Jak sama mówi, podział na fotografię artystyczną i reklamową jest sztuczny i niezrozumiały, dlatego używa własnego języka, swobodnie mieszając różne inspiracje.


Galeria Pauza

Encubrimientos

Nowa fotografia z Ameryki Łacińskiej

od 05.04.2012

Na wystawę składają się fotografie i filmy będące dziełem 10 młodych artystów z różnych krajów Ameryki Łacińskiej i odzwierciedlające nowe tendencje fotograficzne tego regionu. Prace, które stanowią przegląd różnych technik i formatów, poruszają szereg tematów kształtujących aktualną rzeczywistość tej części świata. Młodzi zawodowi fotograficy, prezentujący zdjęcia na wystawie, obserwują zmiany mające miejsce w ich otoczeniu i zarazem pokazują, jak ważny we współczesnym, postmodernistycznym społeczeństwie jest „obraz”. Wystawa ukazuje kontrasty: współczesne miasto przeciwstawione życiu na wsi, porównania i uprzedzenia społeczne oraz zmiany w sposobie życia imigrantów.

Wystawa powstała przy współpracy Instytutu Cervantesa, PhotoEspana i Hiszpańskiej Agencji Międzynarodowej Współpracy na rzecz Rozwoju (AECID).

Encubrimientos. New Latin American photography.

The exhibition features photographs and videos created by 10 young artists from various countries in Latin America and reflects the latest trends in photography in this region. The works, which boast a variety of techniques and formats, try a cluster of issues currently affecting this part of the world. Young professionals who participate in this exhibition exploring the changes they observe in their environment, while highlight the role of „image” in a post-modern dynamic society. The exhibition is a display of contrasts: modern urban versus rural livelihoods, comparisons and social prejudices, and changes in the way of life of immigrants.

The exhibition is a collaboration between the Instituto Cervantes, PhotoEspana and the Spanish Agency for International Development (AECID).

Encubrimientos. Nueva fotografía de América Latina.

La exposición muestra fotografía y tres vídeos creados por 10 artistas jóvenes de diversos países de América Latina y refleja las nuevas tendencias de la fotografía en esta región. Las obras, que hacen alarde de una gran diversidad de técnicas y formatos, tratan un conglomerado de cuestiones que afectan actualmente a esta parte del mundo. Los jóvenes profesionales que participan en esta muestra exploran los cambios que observan en su entorno, al tiempo que ponen de manifiesto el papel de la “imagen” en una sociedad dinámica postmoderna. La muestra es una exhibición de contrastes: el urbanismo moderno frente al medio de vida rural, comparaciones y prejuicios sociales, y cambios en el modo de vida de los inmigrantes.

La exposición organizada en colaboración con el Instituto Cervantes de Cracovia, PhotoEspana y Agencia Espanola de Cooperación Internacional para el Desarrollo.


Klub Pauza

Łukasz Biederman

21 Pokoi

11.04.2012 | godz. 20:00

Pustka, chłód i odosobnienie - z drugiej strony spokój, cisza i wypoczynek. Przyjemna równowaga drzemiąca w niecodziennych wnętrzach.

21 Pokoi to hotelowe przestrzenie, które w górskich kurortach przetrwały do dziś, jakby zamrożone w czasie. Chociaż w tytułowych pokojach nikt nie spał już od lat, wszystko wygląda tak, jakby ostatni goście wyszli stąd dosłownie przed chwilą. Specyficzne wnętrza pobudzają wyobraźnię; mimo padającego za oknem śniegu, wiszącej w powietrzu złowieszczej mgły, i mimo panującego wewnątrz chłodu, w głowie budzą się wakacyjne wspomnienia. Upływający czas na chwilę przyjmuje nieco przyjaźniejszy wymiar.

Łukasz Biederman

Ur. w 1977 roku w Kowarach. Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, Wydz. Zarządzanie w Ochronie Środowiska oraz podyplomowych Studiów Certyfikowany Project Manager IPMA w Wyższej Szkole Handlowej we Wrocławiu. Mieszka i pracuje we Wrocławiu. Zdjęcia autora można obejrzeć na jego stronie autorskiej www.lukaszbiederman.com oraz na blogu: www.lukaszbiederman.blogspot.com

Łukasz Biederman - 21 Rooms

Desolation, cold and solitude, contrasting with peace, calmness and relaxation. A pleasant balance hidden in the weird interiors.

The series 21 Rooms depicts hotels which have survived till today like frozen in time. The apartments seem to look like the last guests would have left just before an hour, though in reality nobody has slept here for many years. The specific interiors evoke the unusual thoughts; despite the snow falling outside the window, ominous fog hanging in the air and despite the prevailing cold, awaken holiday memories in the head. For a while, the elapsinng time takes a little more friendly dimension.

Łukasz Biederman

b. 1977 in Kowary, graduate of Academy of Economics in Wrocław, postgraduate of University of Bussines in Wrocław. Lives and works in Wrocław.


Borys Makary

Carpe diem

od 08.03.2012

Carpe diem to cykl siedmiu tryptyków, przedstawiający tydzień z życia mężczyzny. Każdego dnia spotka on inną kobietę. Projekt jest próbą przedstawienia specyficznej relacji kobieta/mężczyzna. Autor nie stawia ocen, nie sugeruje, pozostawia widzowi pełne pole do interpretacji obrazu. Pokazuje nam jednocześnie miejsce akcji, chcąc w ten sposób przybliżyć charaktery bohaterek oraz dodać głębi tym powierzchownym z pozoru relacjom.

Czy teraz´niejszos´c´ jest waz˙niejsza niz˙ przyszłos´c´?, czy taka teraz´niejszos´c´ buduje przyszłos´c´?, czy taka teraz´niejszos´c´ wzbogaca człowieka...?

„Co moge? wiedziec´? Co mam czynic´? Na co moge? miec´ nadzieje?? Czym jest człowiek?”?

Immanuel Kant

___ Borys Makary o swojej wystawie:

„Carpe diem” to cykl siedmiu tryptyków, przedstawiający tydzień z życia mężczyzny. Każdego dnia spotka on inną kobietę. Projekt jest próbą przedstawienia specyficznej relacji kobieta/mężczyzna. Autor nie stawia ocen, nie sugeruje, pozostawia widzowi pełne pole do interpretacji obrazu. Pokazuje nam jednocześnie miejsce akcji, chcąc w ten sposób przybliżyć charaktery bohaterek oraz dodać głębi tym powierzchownym z pozoru relacjom.

Czy teraz´niejszos´c´ jest waz˙niejsza niz˙ przyszłos´c´?, czy taka teraz´niejszos´c´ buduje przyszłos´c´?, czy taka teraz´niejszos´c´ wzbogaca człowieka...?

„Co moge? wiedziec´? Co mam czynic´? Na co moge? miec´ nadzieje?? Czym jest człowiek?”

___ Immanuel Kant

….Autor chcąc nie chcąc, przewrotnie nawiązuje formą prezentacji do tematów biblijnych. Tryptyk to klasyczna forma ołtarza, opowieści o szlachetnych, heroicznych i świętych losach mitycznych bohaterów. Siedem tryptyków, siedem dni tygodnia i siedem dni stworzenia świata. Czy z przekory do młodej generacji, dotyka tematów tabu? Chyba nie w celu profanacji, czy tak popularnego we współczesnej sztuce, szokowania? Dla każdego z nas proza życia jest kanwą, na której tworzymy własne mity. Może autor chce wskazać, że współczesny mit wcale nie musi być ubarwioną i podniosłą fikcją. Może być opowieścią o miłości dwóch osób, co zresztą często było w przeszłości głównym tematem mitów.

….Żyj chwilą, kochaj to, co trwa – to wydaje się dewizą lekkoducha, ale także zbuntowanego konesera, znużonego tempem życia, narzuconych perspektyw i wszelakich do znudzenia cytowanych mądrości. Cenić teraźniejszość, to widzieć rzeczywistość, to co się dzieje, to otwarte oczy i wrażliwa ostrość widzenia….

___ prof. UAP oraz PWSFTviT Grzegorz Przyborek 25.01.2012 r.

….Zdjecia z cyklu „Carpe diem” Borysa Makarego wyglądają na przewrotną grę z odbiorcą. Ekstatyczne pozy kobiet na romantyczno-onirycznie wystylizowanych czarno białych fotografiach, poprzez które niejako uczestniczymy w tygodniowym rytuale erotyczno-fotograficznym. …Tylko autor wie czy dziewczyny miały świadomość, gdy pozwalały się fotografować w intymnych momentach, w swoim miejscu zamieszkania, że zostaną sklasyfikowane i przedstawione jak owady w katalogu? A może to tylko modelki, które pomogły autorowi stworzyć niby-dokument czasów i środowisk, co to „chwytają dzień”.

Jak chwytać dzień gdy wszystko się wymyka. Carpe diem się wymyka. Chyba już wszyscy znają tę łacińską sentencję, w intencji zawierającą wezwanie do intensywności przeżywania. Zawołanie do życia tu i teraz, które zamieniło się w mixer.pl

___ prof. UAP Krzysztof J. Baranowski 20.01.2012 r.

Borys Makary - student Katedry Fotografii Wydziału Komunikacji Multimedialnej Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, mgr ekonomii. Uczył się od Milesa Aldridga oraz w International Center of Photography w Nowym Jorku. Był asystentem Richarda Warrena. Wykładał fotografię mody w Akademii Fotografii.  Założyciel akademickiego klubu fotograficznego Fotowyż i współwłaściciel agencji fotograficznej Winnow Photo. Prowadzący zajęcia z fotografii mody oraz studyjnej w szkole Fototerminal. Wykładowca ekonomii w Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości w Krakowie.

Borys Makary about his works:

Carpe diem is a series of seven triptychs, depicting week in the life of man. Every day he meets another woman, on Sunday ... The project is an attempt to present a specific relationship the woman / man. The author makes no ratings, does not suggest, leaves the viewer to interpret the full field image. It shows us also the place shares in an effort to bring the character's personality to add depth this seemingly superficial relationships.

Is the present is more important than the future?, Whether this present builds the future?, Whether that enriches the present man ...?

"What do I know? What should I do? What can I hope? What is man? "?

Immanuel Kant

Borys Makary – student of Academy of Fine Arts in Poznań, MA in Economics. He was a student of Miles Aldridge and International Center of Photography in New York, he was assistant of Richard Warren. He lead a fashion workshop in Academy of Photography – Kraków. Founder of Fotowyż academic photography club and owner of Winnow Photo agency. Instructor of fashion and studio photography at Fototerminal school. Lecturer in economics at the WSZiB in Kraków.


Klub Pauza (I piętro)

Małgorzata Kuśmierczyk

Pomiędzy

07.03.2012 | godz. 20:00

...wdechem a wydechem. Życiem i śmiercią. Pomiędzy jest miejscem bez współrzędnych, miejscem dla przeżywania samotności. I w samotności. Tego co trudne, osobiste, z czym walka kończy się przegraną. Miejscem, do którego nie prowadzi żadna droga, a jedynie przypadek może sprawić, że się tam trafi.

Zawsze tak było. Odkąd są na świecie. Wiedziałam, że nie powinnam ich mieć. Bo strach mnie zabije. Są. I jest strach. Radość – tylko czasami. Radość to niezauważalne epizody. Cała reszta czasu to lęk. Strach.

            Potem miał być On. Nie mój. Miał być, ale zanim się zjawił, odszedł. I wtedy wszystko się zaczęło. Strach o dzieci. Lęk przed ich utratą, powoduje, że w ich gestach, odruchach, wyszukuję takie, w których życie na chwilę zastyga, w których są jakby martwe. Widzę to tylko ja, nikt inny. Kadry, w których śmierć staje się widoczna. Wiem ,że jest zawsze w pobliżu, lawiruje między oddechami i tylko czasem widać jej cień. Śmierć jaką ja sobie wyobrażam. Ludzkie ciało w pozie pozbawionej życia. Gesty, które tylko dlatego, że następują po nich kolejne, nie są obrazem śmierci. Przyglądam się im, a gdy są poza zasięgiem wzroku – nasłuchuję. Wtedy każdy dźwięk jest gorszy od obrazu, bo może oznaczać, że śmierć jest blisko, że chce mi je zabrać. Krzyk, głuchy stuk kamienia upadającego na trawę, cisza, każdy dźwięk. Wolę je widzieć.

            Biorę aparat do ręki i patrzę. Kiedy jest ten moment, gdy czas się zatrzymuje, oddech zanika – fotografuję.

Małgorzata Kuśmierczyk:

rocznik 1977,  dwie wystawy zbiorowe: w Starej Szwalni i Galerii FF w Łodzi.

Ja o sobie tyle. Wyobraź sobie, że można mieć tylko datę urodzenia i dwa wpisy w rubryczce „wystawy” do pokazania publicznie. Reszta jest zbyt osobista.


Fotografia Uliczna Tu i Teraz

Street Photography Now

od 21.01.2012


Belarus Press Photo 2010/2011

od 05.01.2012

Te fotografie to notatki o życiu, kronika teraźniejszości, pochwycone ulotne i zachwycające momenty. Szokujące zdarzenia i problemy społeczne. Ludzie. Te zdjęcia to nie tylko odbicie spojrzenia fotografa na świat. Jest w nich – samo życie. Prawdziwe życie Białorusi i Białorusinów we wszystkich jego przejawach.

Wystawa prezentuje prace laureatów niezależnego i otwartego konkursu na najlepszą fotografię prasową na Białorusi z ostatnich dwóch lat. Są to zarówno pojedyncze zdjęcia, jak i krótkie serie w 8 kategoriach: wiadomości, ludzie w wydarzeniach, portret, sport, życie codzienne, tradycje narodowe, przyroda, sztuka i rozrywka.

Część prezentowanych zdjęć nie może zostać pokazana na Białorusi ze względów politycznych, choć są wśród nich także prace nawiązujące do sztuki, kultury, tradycji i obrzędowości Białorusinów. Paradoksalnie, najbardziej zaskakujący i fascynujący jest realizm ujęć ukazujących życie codzienne i nieznane fragmenty białoruskiej rzeczywistości.

W jury konkursu zasiadają fotografowie i dziennikarze z różnych krajów, m.in. Aleksandr Ziemlaniczenko (Rosja, redaktor naczelny Moskiewskiego biura agencji Associated Press, dwukrotny laureat Pulitzer Prize), Maria Mann (redaktor naczelna EPA), James Hill (Anglia, jeden z najbardziej znanych fotoreporterów na świecie). Wśród zwycięzców znaleźli się artyści pracujący zarówno dla mediów


home | wydarzenia | galeria sztukpuk | galerie | recenzje | forum-teksty | archiwum | linki | kontakt