magazyn sztuki



f.a.i.t

 












Al Słowackiego 58/5, Kraków

www. fait.pl



Pokaż f.a.i.t. na większej mapie
 nadchodząca wystawa




 bieżąca wystawa

Królów jest bez liku

Marek Chlanda, Wojciech Ćwiertniewicz, Marek Gardulski, Grupa Robocza (Jacek Szmuc, Witold Górka, Ryszard Bobek, Bogdan Zimowski), Peter Grzybowski, Piotr Marek, Adam Rzepecki, Artur Tajber, Maciej Toporowicz

od 26.04.2015

kurator wystawy: Magdalena Kownacka

Tytuł wystawy zaczerpnięty jest z filmu Adama Rzepeckiego. Jest to realizacja z 1990 roku. Zamyka więc dekadę lat 80. Utrwalone zostały na nim córki artysty postawione przed kamerą i przez nią obserwowane. Dziewczynki w absurdalnych papierowych koronach patrzą w obiektyw czując sztuczność i niewygodę sytuacji, w której się znajdują. Film przywołuję z osobistego powodu. Dziewczynki w nim występujące w 1990 roku były mniej więcej w moim wieku. Więc to z ich perspektywy oglądam sztukę dekady lat 80., a wystawa, podobnie jak film Rzepeckiego, jest urwanym fragmentem i materiałem do potencjalnej, większej realizacji. Początkowe założenia o stworzeniu prezentacji postaw kontrkulturowych lat 80. w sztukach wizualnych w Krakowie, zweryfikowane zostały w trakcie przeprowadzanych wywiadów z artystami. Grupa artystów, których można by wiązać z tzw. kontrkulturą, lub raczej ze skrajną samodzielnością twórczą czy intelektualną, nie określała dekady lat 80. jako faktycznie istniejącego i odrębnego okresu w sztuce, który ma swoje odzwierciedlenie w formie czy relacji do wydarzeń historycznych.

 Adam Rzepecki, który już w dzieciństwie wolał być Krzyżakiem niż podziwianym przez wszystkich Zbyszkiem z Bogdańca, uosabia w sobie postawę kontestacji i neguje wszystkie reguły i stereotypy. Rezultaty jego działań przypominają jedno ze stwierdzeń artysty: "Prawdziwa sztuka musi być poważna. Albo i nie". Postacie królów, czy raczej królewien z tytułowego filmu, odwołują nas do świata wyobraźni, tajemnicy i dziecięcej zabawy. To właśnie nurt zabawy i ironii, przybierający często wymiary absurdu, jest jednym z motywów przewodnich postaw, które zostaną przywołane. Kreowane, na pierwszy rzut oka realne sytuacje: odkurzanie ulicy, gotowanie potraw, malowanie pokoju, sprawiają wrażenie parateatralnej maskarady i zabawy. Nie da się sfotografować rzeczywistości – to stwierdzenie formułujące złożenia Grupy Roboczej. Mimo iż działała w drugiej połowie lat 70., jej realizacje zadziwiająco rezonują z atmosferą pozostałych prac. Kreowane światy i sytuacje to domena także Piotra Marka – dla niektórych legendy krakowskiej kontrkultury. Maciej Toporowicz (członek grupy AWACS) wspomina go jako przykład osobowości „borderline genius”, czyli osoby osiągającej niespotykane wręcz mistrzostwo w przekraczaniu wszelkich możliwych granic i norm.

Wizerunek królów, to też w polskich realiach wymiar historii i tradycji. W przypadku naszych bohaterów zdarzenia historyczne dekady lat 80. dotykają ich bardziej w życiorysach, niż są widoczne w twórczości. Przed nami stoi więc młody człowiek, który ma przed sobą całe życie, a swoją tożsamość i największe marzenia kumuluje w tym jednym obrazie, dyplomowym autoportrecie. Wojciech Ćwiertniewicz zakończył studia na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w listopadzie 1981 roku. Miesiąc później ogłoszono stan wojenny. Zderzenie czasów historycznych oraz dwóch przeciwstawnych sobie tradycji artystycznych,widoczne jest również w pracach Marka Gardulskiego. Dość szybko porzuca on surową estetykę konceptualizmu lat 70., łącząc medialne zainteresowania nurtu z technikami szlachetnymi oraz kolorystycznymi i fakturowymi wartościami, jakie one ze sobą niosą. Serie fotograficzne są zapisem procesu realizacji i ingerencji w materiał wyjściowy, który stanowią fotograficzne zapisy rzeczywistości. Banalne sytuacje i tematy dzięki właściwościom medium i tradycyjnym technikom zostają przetworzone w wizualne znaki, często dalekie od pierwowzoru. Do tradycji malarskiej odnoszą się również pokazywane w ramach wystawy Grupy Roboczej zdjęcia Jacka Szmuca z cyklu „Podróże z Aniołem”. Ikony polskiego malarstwa spotkały się w tych pracach z ikonami komunistycznego pejzażu. Polskość z jednej strony uświęcona, symboliczna i magiczna dopełniona została brutalnie realistycznymi współczesnymi atrybutami PRL-u jak trwające w nieskończoność prace budowlane, prowizoryczne konstrukcje, bloki, trabanty i Pałac Kultury.

„To co się nazywa poszerzaniem definicji sztuki i poszerzaniem granic zawsze mnie śmieszyło. Jak ktoś coś robi to nie musi poszerzać, niech robi to jako wolna osoba” stwierdza Marek Chlanda. Tak rozumiana wolność jest też wspólna dla performerskiego duetu AWACS (Peter Grzybowski, Maciej Toporowicz). Ich akcje odbywały się zazwyczaj nielegalnie, w mieszkaniach, pracowniach, piwnicach czy klubach. Przesycone dramatyzmem działania pełne były buntu i aktów wandalizmu. „Uprawiam sztukę performance aby zachować niezależność od tego czego nie lubię – okoliczności, urzędów i układów, aby zachować dystans; aby mieć alternatywę... ” W ten sposób swoją postawę manifestuje Artur Tajber. W okresie stanu wojennego był zatrzymywany i aresztowany za swoją działalność opozycyjną. Wyraźnie oddziela jednak działania w obrębie sztuki od działań społecznych, sprzeciwiając się, dokonywanemu często w tamtym okresie, zrównywaniu postawy etycznej z estetyczną. Jego aktywność z tego okresu znana jest głównie z dokumentacji fotograficznej działań performance i towarzyszących im tekstów koncepcyjnych. Informacja nie zastąpi jednak doświadczenia. Tematem wystawy stanie się to co minęło i to co możliwe jest do uchwycenia w dokumencie. Kwestie dokumentacji, reprodukcji, reprezentacji performane'u, czy szerzej sztuki efemerycznej, stanowią do dziś ważny element twórczości Artura Tajbera, jego rozważań teoretycznych i praktyki dydaktycznej. To z czym spróbujemy się zmierzyć w ramach wystawy w F.A.I.T. to kwestia rejestracji i prezentacji dźwięku jako sposobu dokumentowania wydarzeń artystycznych.

Inną metodą przywołania doświadczenia, będą zrekonstruowane przez Marka Chlandę jego „miejsca rysunkowe” – interwencje w przestrzeń mieszkań. W latach 80. często realizował je nielegalnie, w pozainstytucjonalnym obiegu. Jest w nich ukryta melancholia wynikająca z niemożności zracjonalizowania świata istniejącego realnie oraz z nieprzystawalności człowieka z jego fizycznością i ograniczeniami do czysto intelektualnych i abstrakcyjnych teorii. Ciekawą alternatywą w stosunku do powszechnego zwyczaju dokumentowania i prezentowania performance'u przy użyciu fotografii są obrazy Petera Grzybowskiego. Zaskakująca jest, przy radykalności postawy członków grupy AWACS, formalna subtelność prac malowanych przez Grzybowskiego w latach 1982-83. Rejestracja performance'u Macieja Toporowicza, jest równie nietypowa. „Radio Ebb” to przypływy i odpływy, to fale mrocznej fascynacji. Cykl zdjęć jest fotograficznym esejem o realizującej się w czynach energii przeszłych zdarzeń, o reagowaniu na impulsy, emocjonalnym napięciu i irracjonalnych mechanizmach działania.

To co niewątpliwie łączy artystów obecnych na wystawie, to negacja utrwalonych schematów tak w obrębie sztuki, jak i norm społecznych. Po doświadczeniach konceptualizmu, zwracają się w stronę intuicyjności działań, zmysłowemu doświadczeniu sztuki, ekspresji własnej osobowości i autonomii. Oczywiście indywidualnie bardzo się od siebie różnią. To co ich łączy, to samodzielność i samoorganizacja, tworzenie odrębnych światów, które uważają za własne. Wspólna jest im postawa, którą najlepiej opisał istotny dla wielu z nich Jerzy Grotowski: „Performer – z dużej litery – jest człowiekiem czynu. A nie człowiekiem, który gra innego. Jest tancerzem, kapłanem, wojownikiem; jest poza podziałami na gatunki sztuki. [...] Nie chcę odkrywać tego co nowe, lecz co zapomniane. Tak stare, że podziałów na gatunki sztuki nie da się tutaj odnieść.[...] Człowiek poznania rozporządza czynieniem, doing, a nie myślami albo teoriami”.

Sztuka powstająca w kręgu przywołanych przeze mnie twórców była do tej pory mocno marginalizowana. Stała się częścią odrzuconej tradycji PRL-u i ofiarą politycznej transformacji oraz nagłego i pożądliwego zwrotu na Zachód po 1989 roku. Dziś coraz więcej ludzi zwraca się w jej stronę. Powrót ten współgra z atmosferą typową dla aktualnych tendencji i prądów, odejściem od postawy krytyczno-publicystycznej i od realizmu w sztuce w stronę intuicji, wyobraźni i formy,. Bunt przeciwko systemowi ekonomiczno-społecznemu oraz współczesnym standardom funkcjonowania człowieka zbliża nas do postaw artystów działających w latach osiemdziesiątych.

 wydarzenia 2012

Otwarcie nowej Galerii F.A.I.T.

al. Słowackiego 58/5

Abstract Hooligans

Tomek Baran, Stefan Burger, Kornel Janczy, Bartosz Mucha, Łukasz Skąpski, Grzegorz Sztwiertnia Kurator: Łukasz Białkowski 

od 5.12.2014


Jan Durina

czasem walczę, czasem rezygnuję

od 20 maja 2012



home | wydarzenia | galeria sztukpuk | galerie | recenzje | forum-teksty | archiwum | linki | kontakt